05.02.2017

Ślubne zabobnony, przesądy, tradycje, jak nie dać się zwariować :)

Zacznijmy od tego że nie jestem osobą przesądną, nie znam się na tym, nie orientuje się co można a czego nie powinno się robić. Gdyby nie moi bliscy i internet pewnie o większości ślubnych zabobonów nie miałabym pojęcia... jesteśmy jednak w Polsce gdzie przesądy i tradycje ciągle mają duże znaczenie...
Planując ślub i wesele postanowiliśmy zrobić to po swojemu, tak jak chcemy a nie tak jak każde tradycja lub znajomi.. mówiłam to już niejednokrotnie i jeszcze raz powtórzę TO WASZ DZIEŃ nie dajcie się zwariować i przekabacić! Nie róbcie czegokolwiek wbrew sobie, tylko po to, żeby zaspokoić bliskich, bo będziecie żałować. Przejdźmy do rzeczy.. co zrobiliśmy "nie tak jak trzeba" :)


1. Termin, LISTOPAD miesiąc bez R, miesiąc smutny ze względu na Święto Zmarłych, nie w sezonie, miesiąc w którym ślubów po prostu się nie robi.. Dlaczego wybraliśmy listopad i czy jesteśmy zadowoleni z decyzji opowiadałam już w dość obszernej notce do której teraz was odsyłam ---> KLIK 

2. Mój mąż widział mnie w sukni ślubnej przed ślubem, pomagał mi ją wybrać, chodził ze mną na każdą przymiarkę... mój mąż sam ubierał mnie do ślubu ! :) Wojtek to najważniejsza osoba w moim życiu, przyjaciel, doradca, to on powie mi gdy coś wygląda nie tak, wesprze gdy coś idzie nie po mojej myśli. Nie wyobrażam sobie wyboru sukni ślubnej bez niego - w końcu to mój przyszły mąż, jemu też suknia ma się podobać ! :) Odsyłam was do 2 postów w których możecie poczytać o moich poszukiwaniach :) o poszukiwaniach  o mojej sukni ślubnej






3. Tak się składa że mieszkaliśmy razem za granicą, po powrocie do kraju rozdzielanie się i mieszkanie osobno wg mnie nie miałoby najmniejszego sensu. Czy mieliśmy udawać że tych prawie 2 lat nie było i zgrywać polską tradycyjną parę widującą się raz w tygodniu? NIE. Byliśmy na tyle ze sobą zżyci, że mieszkanie osobno nie wchodziło w grę, ślub za pół roku, rodzice nie mieli nic przeciwko, więc dlaczego mielibyśmy na siłę udawać coś wobec społeczeństwa i mieszkać osobno? Tak jak mieszkaliśmy razem tak razem w dniu ślubu wstaliśmy i się przygotowaliśmy, mój mąż założył mi suknię, później sam poszedł się przebrać. Byliśmy ze sobą od samego początku i mega się wspieraliśmy w tych trudnych i nerwowych przedślubnych godzinach. Zupełnie nie mam pojęcia jak poradziłabym sobie bez niego, a on beze mnie, sądzę że skończyłoby się na wiszeniu na telefonie i wypytywaniu czy wszystko napewno idzie zgodnie z planem :)  Nie wyobrażaliśmy sobie sytuacji w której Wojtek jedzie do domu rodzinnego tylko po to aby przyjechać razem z rodzicami na błogosławieństwo, po co ta szopka? Ma wyjechać z domu w którym nie mieszka od 5 lat, bo taka jest tradycja? Chyba cyrk... Gdy się ubraliśmy i przygotowaliśmy rodzice pana młodego przyjechali na błogosławieństwo...





4. ... Być może będziecie zdziwione bo z tego co wiem ta tradycja dotyczy głównie rejonu w którym mieszkamy - podkarpackie. Zarówno do pana młodego (najpierw) jak i do panny młodej pod dom przyjeżdża orkiestra, rodzina przygotowuje mały poczęstunek. Najpierw do pana młodego zjeżdża się jego rodzina, wszyscy są witani przez orkiestrę, czasami nawet praktykuje się tzw. odgrywki czyli dedykowaną dla danego gościa piosenkę za którą gość musi zapłacić wolny datek. Później wszyscy zjeżdżają się do panny młodej gdzie czekają już goście z drugiej strony. Następuje huczne przywitanie państwa młodych oraz rodziców, następnie błogosławieństwo.
Dla mnie wygląda to mniej więcej tak, odstawiamy szopkę pod domem pana młodego co by pół wsi wiedziało że jest wesele, później jedziemy do pani młodej zrobić to samo, ale po co? Goście są zaproszeni na ślub później na wesele, osobiście przy zapraszaniu informowaliśmy że prosimy o przyjechanie prosto do kościoła (bardziej tradycyjne osoby mogłyby się zapędzić). Spraszanie gości pod dom i organizowanie mini wesela przed ślubem jak dla mnie jest tylko stratą czasu - musielibyśmy być gotowi z 2 godziny wcześniej. Ta tradycja wywołuje również niepotrzebne zamieszanie i nerwy, przyjechała ciocia Jadzia trzeba się przywitać, a teraz podejdź tu bo ciocia Stasia chce o coś zapytać, a w międzyczasie zaproponuj kawkę, dobrze wyglądaj, uśmiechaj się, nie zapomnij o obrączkach, obrazie, poprawieniu szminki i się nie denerwuj....  W domu mieliśmy tylko świadków, kierowcę samochodu, oraz dzieci które niosły obraz, obrączki itd. Oczywiście byli też moi rodzice, rodzice pana młodego dojechali kilkanaście minut przed wyjazdem do kościoła na szybkie błogosławieństwo. Wszystko odbyło się na luzie, bez spiny, bez orkiestry i całej szopki. Po błogosławieństwie pojechaliśmy do kościoła gdzie większość gości już na nas czekała.




5. Nie było odgrywek na sali weselnej, to tradycja o której istnieniu również możecie nie mieć pojęcia. Jak to wygląda? Po obiedzie kilka osób z orkiestry (+ wodzirej jeśli jest) zabiera instrumenty i przechadza się pomiędzy stolikami, ktoś z rodziny podpowiada to jest ciocia Jadzia, a orkiestra powtarza, A TERAZ WITAMY CIOCIĘ JADZIĘ WRAZ Z RODZINĄ, grają fragment piosenki a ciocia Jadzia wrzuca pieniążek. Wiecie co o tym myślę? Zmarnowany czas i pieniądze gości. Osobiście nigdy bym nie pozwoliła aby moi goście musieli płacić za cokolwiek będąc na moim weselu. Jest to niepotrzebny i bezsensowny zwyczaj, mamy 21 wiek większość osób zna się lub przynajmniej kojarzy z facebooka, ze zdjęć, z opowiadań.. poza tym myślicie że po takim przedstawianiu strony poznają się i zapamiętają cokolwiek? Uwierzcie, że nie.. 

6. Bez welonu, tu szybko zwięźle i na temat, welon zwyczajnie mi się nie podoba, uważam że to zbędny przeszkadzający i zasłaniający włosy gadżet.. Krótkie wg mnie są po prostu brzydkie, długie jeśli już tylko do kościoła, ale na kimś, dla mnie absolutnie nie.. nie dałabym się przekonać do welonu nawet jeśli mąż by mnie błagał na kolanach :)

7. Bez podwiązki, powiedzcie mi jaką funkcję spełnia podwiązka oprócz podtrzymania tradycji ? Rzucamy nią podczas oczepin? Rzucić można welonem, bukietem, osobiście nie pozwoliłabym na typową w naszych stronach zabawę ze ściąganiem podwiązki zębami przez pana młodego. Zbędny gadżet którego nie widać a mógłby przeszkadzać, czy się zsuwać.. O podwiązce od początku nie było mowy tak samo jak o welonie.

8. Coś starego? Była suknia. Coś niebieskiego? .....  Coś nowego? Coś się zawsze znajdzie, np biżuteria, Coś pożyczonego? ...... Tak jak się domyślacie, stara suknia i nowa biżuteria nie były po to aby zachować tradycję, były bo tak się złożyło, naprawdę ciężko by było znaleźć pannę młodą która nie miałaby na sobie nic nowego :)

9. Słyszałam jeszcze o wkładaniu pieniążka w bucik lub zaszywaniu w sukni, nie nie miałam przy sobie kasy, myślę że nie będę przez to biedniejsza :)

10. W bukiecie podobno nie powinny znajdować się róże, róże były, są to moje ulubione kwiaty i nie wyobrażam sobie innej opcji :)




Myślę i myślę i raczej to byłoby na tyle moich ślubnych antyzabobonów :) Jestem pewna że istnieje wiele innych tradycji których nie dotrzymaliśmy, ale wiecie co? Cieszę się że ich nie znam :) Tak jak zawsze powtarzam są to tylko i wyłącznie nasze odczucia i opinia na temat niektórych tradycji, jeśli ktokolwiek z moich znajomych czy z was ma na ten temat inne zdanie całkowicie to szanuję. Powiem więcej w zupełności nie przeszkadzają mi tradycyjne polskie wesela, natomiast my osobiście zrobiliśmy tak a nie inaczej i jesteśmy z tego powodu zadowoleni. Mam nadzieję że większość naszych bliskich uszanowała nasze decyzje, a jeśli nie to po prostu nie jest to dla mnie ważne, najważniejsze w tym dniu było szczęście i samopoczucie moje i mojego męża, a uwierzcie nikt nie byłby szczęśliwy robiąc coś wbrew sobie :)
Mam nadzieję że wy również nie dacie się zwariować planując własny ślub i zrobicie wszystko tak jak nakazuje wam rozum i serce, wasz i pana  młodego, a nie cioci czy sąsiadki :) 

Pozdrawiam serdecznie wszystkie przyszłe panny młode :)

_____________________________________________________________________________



Zapraszam na:

Instagram - KLIK
Fanpage paznokciowy - KLIK
Fanpage mojego sklepu - KLIK
Do mojego sklepu z artykułami do stylizacji paznokci - KLIK
Kanał na YouTube - KLIK

1 komentarz: