09.06.2017

Budowa domu KROK PO KROKU, etap 5 : zbrojenie, wylewanie, rozszalowanie STROPU ŻELBETOWEGO

ETAP1: KLIK
ETAP 2: KLIK
ETAP 3: KLIK
ETAP 4: KLIK
LINK DO PLAYLISTY NA NASZYM KANALE YOUTUBE - Tu znajdziecie filmiki z pokazami slajdów z poszczególnych etapów w tym z tego, który został opisany poniżej :)



Witajcie po krótkiej przerwie :) Pierwotnie miałam zamiar napisać dla was ten post już kilka dni po wrzuceniu poprzedniego, jednak pomyślałam, że lepiej będzie poczekać i zrobić dla was fotki stropu po rozszalowaniu. Dzisiejszy wpis jest kontynuacją etapu 4 - link do wpisu macie powyżej i tak jak tam wspominałam podzieliłam to tylko ze względu na ogromną ilość zdjęć (powstały 2 oddzielne filmiki na YT). Listę materiałów potrzebnych do wykonania etapu 4 i 5 znajdziecie w poprzednim wpisie - KLIK. Zdradzę wam, że aktualnie mamy już gotową podmurówkę i przymierzamy się do wylania wieńca i rozpoczęcia budowy ścianek działowych. Jak zwykle zapraszam na instagram: czekoladka93 gdzie znajdziecie prawie codziennie relacje na żywo :) Dziś cofnijmy się jednak do stropu...


Zbrojenie stropu cd.


Mamy 9 dzień pracy naszej ekipy, licząc oczywiście od rozpoczęcia murowania.
Po wykonaniu zbrojeń nadproży, schodów oraz belek przyszedł czas na zbrojenie całego stropu łącznie z wieńcem. Zbrojenie trwało 2 i pół dnia, pracy było sporo, przypominam dom parterowy powierzchnia zabudowy prawie 200m2 ;') Za bardzo nie wiem jak to opisać bo kompletnie się na tym nie znam, ale okiem laika wyglądało to tak: Na całości została zrobiona kratka z drutów - z tego co wiem w niektórych miejscach daliśmy drut o większej średnicy niż w projekcie aby całość wzmocnić.


W niektórych miejscach chłopaki odpowiednio powykrzywiali druty tworząc 'figury' które mają na celu wzmocnienie konstrukcji stropu.


Na rogach pomieszczeń dodatkowo druty zostały położone poprzecznie pomiędzy jedną ścianą a drugą - żeby strop bardziej wspierał się na ścianach nośnych.
Naokoło budynku jak i na ścianach w środku domu został położony wieniec - belka zbrojeniowa złożona z 4 drutów i powiązania strzemionami. Wszystkie elementy zostały połączone drutem wiązałkowym, aby nie przesuwały się podczas zalewania stropu.



W miejscach gdzie planujemy robić wentylacje zostały położone pustaki wentylacyjne, a w miejscu okapu kuchennego rura PCV - żeby później nie kuć w betonie.



Słupy, nadproża oraz belki zostały dokładnie skręcone prętami gwintowanymi i wzmocnione - beton po zalaniu był wibrowany miało to zapobiec pękaniu i rozchodzeniu się desek.



W dzień zalewania stropu - był to 11 dzień pracy całe zbrojenie zostało podniesione i ustawione na dystansach zbrojeniowych - małe plastikowe słupki, dzięki temu drut został dokładnie z każdej strony oblany betonem i zbrojenie znalazło się w środku stropu a nie na jego dnie.
Podczas zalewania chłopaki na bieżąco przy pomocy wibratora budowlanego zagęszczali beton - tak aby powchodził w każdą szczelinę.



Tuż po zalaniu całość prezentowała się tak:


Taki stan zostawiliśmy na ok 3,5 tygodnia, niestety trafiliśmy na upały więc strop trzeba było obficie podlewać - rano i wieczorem. W międzyczasie po upływie ok 2 tyg od zalania Wojtek w wolnych chwilach zaczął rozszalowywać nadproża, słupy, schody, belki, rozkręcać śruby i takie drobne rzeczy za które mógł się wziąć już-drobnostki na których konstrukcja się nie opierała.  Było tego sporo i zajęło mu to masę czasu, ale dzięki temu później dosłownie w jeden dzień (po upływie dokładnie 3 tygodni i 4 dni od zalania) ze swoim tatą rozszalował wszystko. Nie była to lekka praca, mieliśmy mokre świeże deski które dosłownie przykleiły się do betonu, dodatkowo przez wibrowanie masa powchodziła w najdrobniejsze szczeliny. Dosłownie każdą deskę musieli podważać dwoma łomami i odbijać od stropu. Niestety to nie był koniec pracy, na budowie został armagedon, poukładanie desek i powybijanie kilkunastu kilogramów gwoździ zajęło jakby to zliczyć pewnie z 3 dni pracy - dzięki pomocy jednego i drugiego taty Wojtek nie zwariował i jakoś daliśmy radę to ogarnąć :)



I tak prezentuje się rozszalowany domek, deski niebawem znikną bo już są zarezerwowane, zostały jeszcze stemple, jeśli ktoś byłby chętny kontakt macie poniżej wystarczy napisać maila :)
Teraz uciekam sprzątać bo tak jak wspomniałam na początku niebawem zaczynamy działówki :)
___________________________________________________________________________

Firma budowlana, która zajmuje się budową naszego domu do stanu SSO (z wyjątkiem drobnych prac które wykonujemy sami): TND-BUD  Bartłomiej Łoch, Niedźwiada (podkarpackie), tel: 511024094


Kontakt: nefrifhu@wp.pl

Zapraszam na:

Instagram - KLIK
Fanpage paznokciowy - KLIK
Fanpage mojego sklepu - KLIK
Do mojego sklepu z artykułami do stylizacji paznokci - KLIK
Kanał na YouTube - KLIK

24.05.2017

Muffinki gruszkowe z imbirem - przepis :)

Hejka, dziś leci do was kolejny sprawdzony przeze mnie przepis :) Tym razem Muffinki gruszkowe od mojej siostry :) Banalne, pyszne z lekkim posmakiem imbiru - idealne zarówno w sezonie ze świeżych gruszek jak i po - wykorzystując przetwory gruszki w syropie. Mięciutkie wilgotne, palce lizać :)

Składniki:



Suche:

- 250g mąki pszennej
- 200g cukru
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka imbiru (z torebki)


Mokre:

- 140ml kwaśnej śmietany/jogurtu naturalnego
- 125ml oleju
- 1 łyżka miodu
- 2 jaja


- 300g posiekanych w kostkę gruszek (ja dałam cały litrowy słoik gruszek w syropie i było ok)


Wykonanie:


Suche składniki wymieszać w jednym pojemniku, mokre w drugim. Obydwa mixy połączyć razem, może być mikserem, może być trzepaczką do jajek a nawet łyżką. Na końcu wrzucić pokrojone gruszki. Masę nałożyć do papilotek do 2/3 wysokości i upiec w 180 stopniach ok 20-25min - do suchego patyczka. Gotowe :)

Mam nadzieję że wypróbujecie i zasmakują wam tak jak mi :)








_____________________________________________________________________________

Kontakt: nefrifhu@wp.pl

Zapraszam na:

Instagram - KLIK
Fanpage paznokciowy - KLIK
Fanpage mojego sklepu - KLIK
Do mojego sklepu z artykułami do stylizacji paznokci - KLIK
Kanał na YouTube - KLIK

17.05.2017

Budowa domu KROK PO KROKU, etap 4 : MUROWANIE ŚCIAN, szalowanie i zbrojenie stropu, nadproża

Witajcie :) Po zalaniu chudziaka, pogoda nas nie rozpieszczała, deszcz deszcz i jeszcze raz deszcz,  rozpoczęcie prac się opóźniało....  W drugiej połowie kwietnia, w końcu udało się zacząć kolejny etap naszej budowy - MUROWANIE :) Aktualnie mamy już zalany stop, o czym osoby obserwujące mnie na instagramie: czekoladka93, doskonale wiedzą, ale o tym nie dziś.. Dziś skupimy się na ścianach, szalunkach, nadprożach i części zbrojeń. Mamy mnóstwo zdjęć, więc etap murowania łącznie z zalewaniem stropu musiałam podzielić na 2 części, w innym przypadku filmik z pokazem slajdów trwałby 30 minut :) Już dziś napiszę wam ile i jakich materiałów potrzebowaliśmy do wykonania całego tego etapu. Opiszę również kolejne etapy prac, chociaż te bardzo ważne elementy oddaliśmy w ręce fachowców. Muszę się pożalić, że pogoda nadal nas nie rozpieszczała, całość trwała 19 dni... z przerwami na deszcz ! :( Dni roboczych w tym czasie było 11, w tym 2 lub 3 razy musieliśmy przerwać prace ze względu na deszcz. Była to straszna psychiczna męczarnia, ale jakoś daliśmy radę i teraz możemy się cieszyć pięknym stropem :) Tak będzie jeszcze przez minimum 2 tygodnie - później możemy zacząć rozszalowywać i myśleć o dalszych etapach :)


ETAP1: KLIK
ETAP 2: KLIK
ETAP 3: KLIK
LINK DO PLAYLISTY NA NASZYM KANALE YOUTUBE - Tu znajdziecie filmiki z pokazami slajdów z poszczególnych etapów w tym z tego, który został opisany poniżej :)

_____________________________________________________________________________

Do wykonania niżej opisanych prac potrzebowaliśmy:

- papa podkładowa 9,5 rolki 10m2
- dysperbit wodny 2 wiadra po 20kg
- pustak max 30cm 30 palet
- pustak max 25cm 14 palet
- pustak max 9cm 8 paleta
- pustak max 12cm 1 paleta
- cegła pełna 1 paleta
PODANE ILOŚCI PUSTAKÓW I CEGŁY SĄ NA CAŁĄ BUDOWĘ ŁĄCZNIE ZE ŚCIANKAMI DZIAŁOWYMI I PODMURÓWKĄ KTÓRE JESZCZE NIE ZOSTAŁY WYBUDOWANE
- cement 1,9t
- wapno 0,9t
- plastyfikator do zaprawy 60szt
- rury kwasoodporne metalowe do komina wraz z wyczystkami i innymi dodatkami (system na cały komin)
- pustaki kominowe z keramzytu na 6metrów wysokości
- pustaki wentylacyjne z keramzytu
- wełna żaroodporna do komina również na 6 metrów wysokości
- piasek płukany 15t
- piasek żółty 20t
PIASEK W ILOŚCI NA PRACE KTÓRE WYKONALIŚMY TERAZ + PODMURÓWKA I MOŻE JESZCZE COŚ ZOSTANIE NA DZIAŁÓWKI
- drut różne średnice ok  3500kg - zostało jeszcze na wieniec na podmurówkę
- klej poliuretanowy do klejenia styropianu w nadproża
- styropian w nadproża 0,6m3 grafitowy 5cm grubości
- kilkanaście kawałków białego o grubości 2cm i 3cm
- gwoździe ilość ciężko określić :) kilkanaście kilogramów
- deski na szalunki ok 8m3 które zostały po fundmanetach plus dokupiliśmy 3m3
- stemple drewniane ok 250szt
- dystanse plastikowe pod zbrojenia 300szt
- drut wiązałkowy ok 15kg - zostanie jeszcze na wieniec na podmurówkę
- pianka poliuretanowa 1szt
- beton B20 33,5m3
- pręt gwintowany - ciężko stwierdzić bo zostało po fundamentach i nie dokupywaliśmy




Przebieg prac:

Na początek przypominam, wszystkie opisane prace wykonała nasza ekipa, na którą namiar macie na dole wpisu, jeśli piszę wykonaliśmy zrobiliśmy itd, cały czas chodzi mi o firmę budowlaną, tak po prostu mi łatwiej :)

Murowanie zaczęliśmy od rozłożenia a raczej przyklejenia na grubą warstwę dysperbitu papy podkładowej - podwójna warstwa. Oczywiście tylko w miejscach gdzie był fundament i będzie budowana ściana. Po rozłożeniu chłopaki wyznaczyli narożniki budynku przy pomocy żyłek budowlanych i zabrali się za budowanie kątów, najpierw powstawał taki narożnik - 6 warstw pustaków, a dopiero później łącząca te narożniki ściana zewnętrzna.


 Grubość zewnętrznych ścian to 30cm. Oczywiście w odpowiednich miejscach zostały zostawione otwory na okna i drzwi. Po zakończeniu poziomu 6 pustaków naokoło domu, zaczęła powstawać kolejna warstwa - następne 6 pustaków w górę i tu sytuacja się powtórzyła, najpierw narożnik, później prosta linia ściany. Oprócz zostawienia otworów na okna chłopaki zostawiali miejsca nad oknem na nadproże- w ostatnim pustaku 25-30cm poza okno. Za zgodą kierownika dodaliśmy 13 warstwę pustaka, z tym że o szerokości 9cm - po zewnętrznej stronie budynku. Ma to spełniać 2 funkcje - ocieplać lity betonowy strop, oraz zastępuje szalunek zewnętrzny stropu co ułatwia pracę. Zaprawa po zewnętrznej stronie budynku była fugowana - tzn wygładzana tak jak fuga w płytkach. Ekipa robiła to szczotką lub pędzlem, ma to ułatwić położenie warstwy ocieplenia i po prostu ładniej wygląda.


Najpierw zostały wymurowane wszystkie ściany zewnętrzne, następnie wewnętrzne nośne o grubości 25cm. Tu ponownie jak w przypadku zewnętrznych, najpierw narożniki, łączenia ścian wewnętrznych z zewnętrznymi a następnie proste odcinki. W miejscach gdzie na 100% w przyszłości stanie ścianka działowa chłopaki zostawiali sobie otwory w ścianie - co 2 pustak, żeby łatwiej móc to w przyszłości połączyć bez kucia. Łącznie ze ścianami nośnymi wewnętrznymi stopniowo powstawał komin. Zdecydowaliśmy się na komin keramzytowy z nieśmiertelnym wkładem kwasoodpornym zabezpieczonym wełną termoizolacyjną/żaroodporną. Dlaczego? dlatego, że jest to rozwiązanie trwałe, mamy mieszane uczucia co do systemów ceramicznych.



Nadproża nad drzwiami wewnętrznymi zostały wykonane w stary ale sprawdzony sposób. Kilka prętów żebrowanych opartych na pustakach poza krawędzią otworu drzwiowego, na to mocna zaprawa i cegła pełna. Nadproże drzwi zewnętrznych ze względu na duży rozmiar zostało zaszalowane, zazbrojone belką z prętów żebrowanych i wylane mocnym betonem - podobnie jak później zostaną zrobione nadproża okienne.


Murowanie trwało 5 dni przy czym murarzy było raz 2 raz 3, plus pomocnicy 1 lub 2. 4 i 5 dzień pracy oprócz murowania był połączony z przygotowaniami szalunków pod strop. 6 i 7 dzień prac w całości był poświęcony szalunkom pod strop, schody i początki szalowania na nadproża.








8 dnia chłopaki zabrali się za robienie zbrojeń, na nadproża, schody, belki, słupy oraz wieniec. Wojtek w międzyczasie pozatykał większe dziury i ubytki w deskach pianką poliuretanową.

Jedyną rzeczą, którą na tym etapie zrobiliśmy sami było przygotowanie styropianu który wylądował w naszych nadprożach. Po długich przemyśleniach i konsultacjach, stwierdziliśmy że damy tam 10cm styropianu grafitowego o najlepszym dostępnym współczynniku przenikania ciepła, a dokładnie 5cm i 5cm na mijankę oraz biały styropian - 3cm w oknach i 5cm w drzwiach balkonowych gdzie skrzynka na roletę będzie większa. Po co ? Skrzynka z roletą zewnętrzną to idealne miejsce na utworzenie się mostku termicznego. Firmy zakładające rolety proponowały nam założenie na gołe betonowe cofnięte o odpowiednią ilość cm nadproże 2cm styroduru, co jak dla nas nie jest wystarczającą ochroną litego betonu przed zimnem. Wkładając w nadproże styropian na tym etapie zyskujemy około 10cm ocieplenia za roletą. Po co biały styropian na wierzch? Ma on dwie funkcje, po 1 do czasu założenia rolet chroni grafitowy styro przed promieniami słonecznymi - pamiętajcie na słońcu grafitowy traci swoje właściwości ! Po drugie ułatwi montaż rolety, mąż obliczył to tak, aby przed montażem nie było konieczności nacinania grafitowego, a jedynie docięcie i usunięcie tego białego plastra który jest na zewnątrz. Po zaszalowaniu, włożeniu styro i zbrojenia nadproże wygląda tak:




Na tym etapie zakończyłam filmik, więc kończę również wpis. Ciąg dalszy niebawem. A przy okazji wspomnę, że stemple i deski będą niebawem do sprzedania - zainteresowanych proszę o maila, jest podany poniżej. Okolice Dębicy :) Pozdrawiam i zachęcam do obejrzenia filmiku z pokazem slajdów :) KLIK
___________________________________________________________________________

Firma budowlana, która zajmuje się budową naszego domu do stanu SSO (z wyjątkiem drobnych prac które wykonujemy sami): TND-BUD  Bartłomiej Łoch, Niedźwiada (podkarpackie), tel: 511024094


Kontakt: nefrifhu@wp.pl

Zapraszam na:

Instagram - KLIK
Fanpage paznokciowy - KLIK
Fanpage mojego sklepu - KLIK
Do mojego sklepu z artykułami do stylizacji paznokci - KLIK
Kanał na YouTube - KLIK

03.05.2017

KREM BUDYNIOWY do ciast i deserów - przepis :)

Hejka, zgodnie z obietnicą sprzed kilku dni, wrzucam uniwersalny przepis na pyszny krem budyniowy :) Dlaczego uniwersalny? Możecie wykorzystać go do ciast, tortów, deserów, ciasteczek, czegokolwiek chcecie :) Dodam, że podobnie jak biszkopt, na który podawałam przepis kilka dni temu, ten krem ZAWSZE WYCHODZI IDEALNY :)  Puszysty, delikatny, słodki, ale bez przesady :) Koniecznie musicie spróbować !


Składniki:
- 0,5l mleka
- 100g cukru 
- cukier wanilinoowy 1 opakowanie
- 2 żółtka
- 1,5 łyżki mąki pszennej
- 1,5 łyżki mąki ziemniaczanej
- kostka masła/margaryny
*łyżka nie płaska, ani też nie za bardzo kopiasta, taka po środku :)


Wykonanie:
Około 350ml mleka wstawiam do gotowania na małym ogniu - dorzucam do tego cukier zwykły i wanilinowy, mieszam co jakiś czas. W oddzielnym naczyniu mieszam ze sobą: pozostałe 150ml mleka, żółtka oraz mąki. Ja robię to przy pomocy blendera lub miksera - tylko wtedy macie 100% pewność że masa jest jednolita i nie pojawią się niespodzianki w postaci fragmentów żółtka lub grudek mąki. Gdy mleko z cukrem zaczyna wrzeć ustawiam mały ogień i dość szybko wlewam do niego powstałą masę, cały czas mieszając - najlepiej trzepaczką do jajek. Gdy całość się połączy musimy poczekać aż budyń się zagotuje - zaczną pojawiać się pęcherze powietrza, nie przestawajcie mieszać bo może się przypalić. Budyń po zagotowaniu powinien być dość gęsty. Odstawiamy go do całkowitego przestudzenia. Tu mam dla was trik, budyń po ugotowaniu przykryjcie szczelnie folią spożywczą - tak aby cała jego powierzchnia się do tej folii przykleiła. Po przestudzeniu wykorzystacie go w 100%  ponieważ na wierzchu nie pojawi się twardy kożuch. Jeśli nie przykryjecie, wierzch budyniu nadaje się tylko do wyrzucenia, lub zjedzenia, ponieważ po dodaniu go do masy powstaną grudki, a tego nie chcemy :) Gdy budyń jest już zimny, zabieramy się za ucieranie masła. Ja osobiście używam pół na pół masło i margarynę Palmę, samo masło sprawi że krem będzie za ciężki, a po schłodzeniu twardy, natomiast sama margaryna jak dla mnie daje nieciekawy sztuczny posmak i sprawia że masa staje się zbyt miękka, po przełożeniu placka może się rozpływać na boki. Masło/margarynę ucieramy mikserem aż do powstania lekkiego jasnego puchu, w tym momencie zabieramy się za dokładanie budyniu - po jednej łyżce, stopniowo, cały czas miksując. Dopiero gdy jedna łyżka się ładnie połączy, dodajemy kolejną. Gdy cały budyń został wykorzystany, mamy gotowy krem budyniowy ! :) SMACZNEGO ! :)


Ja ostatnio użyłam go do nadziania przepysznych Profiteroles - moja piękna piramidka zniknęła ze stołu nim się obejrzałam ! A co to oznacza? Że wszystkim smakowało :) Przepis na te słodkie kuleczki już niebawem !

 

___________________________________________________________________________



Kontakt: nefrifhu@wp.pl

Zapraszam na:

Instagram - KLIK
Fanpage paznokciowy - KLIK
Fanpage mojego sklepu - KLIK
Do mojego sklepu z artykułami do stylizacji paznokci - KLIK
Kanał na YouTube - KLIK

26.04.2017

Przepis na BISZKOPT IDEALNY :)

Dziś mam dla was przepis podstawowy na pyszny biszkopt, który zawsze wychodzi :) Możecie go wykorzystać do każdego ciasta, czy deseru. Jeśli potrzebujecie wyższy/niższy wystarczy ilość składników proporcjonalnie zmniejszyć lub zwiększyć - robiłam nawet z podwójnej porcji. Przepis ten wykorzystuję od kilku lat i biszkopcik za każdym razem wychodził idealnie. Dlatego też jeśli robię jakikolwiek placek, w którym potrzebuje jasny biszkopt, nie biorę pod uwagę receptur zawartych w danym przepisie, a zawsze odwołuje się do tego. Biszkopt dzięki dodatkowi octu i wody nie jest suchy, ale jednocześnie zachowuje swoją puszystość. Jest mięciutki i rozpływa się w ustach ponieważ zawiera mąkę ziemniaczaną. To mój ulubiony przepis na BISZKOPT IDEALNY :)


Składniki:

- 4 jaja
- 12dag mąki pszennej
- 3dag mąki ziemniaczanej
- 15dag cukru - drobnego
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 łyżka octu
- 1 łyżka wody

Wykonanie:

Białka oddzielamy od żółtek, do białek dodajemy szczyptę soli i ubijamy mikserem na dużych obrotach, aż do uzyskania piany. Następnie dodajemy partiami cukier cały czas miksując. Gdy zauważymy że piana zrobiła się szklista i sztywna, oraz że nie ma w niej kryształków cukru, możemy zabrać się za dodawanie żółtek. Obroty należy lekko zmniejszyć, dodajemy po 1 żółtku i czekamy aż całkowicie się rozetrze. Następnym krokiem jest dodanie łyżki wody i łyżki octu, krótko miksujemy do połączenia się składników (na małych obrotach) i zabieramy się za dodawanie mąki i proszku. Najlepiej wcześniej przygotować sobie mix - obydwie mąki i proszek przesiane przez sitko. Jeśli się boicie że masa opadnie możecie robić to trzepaczką i mieszać ręcznie, ja osobiście zawsze robię to mikserem na najwolniejszych obrotach i nigdy nic się nie stało. Najważniejsze aby robić to partiami: dodać część mąki, rozetrzeć, następną część rozetrzeć itd.. Mąkę w tej proporcji możecie podzielić na 4-5 takich 'rzutów', nawet jak się spieszycie nie wrzucajcie całej mąki naraz bo wtedy piana może opaść. Gdy już mamy gotową idealnie wymieszaną masę wylewamy ją na blaszkę, ja zawsze dno wykładam szarym papierem do pieczenia a boki smaruję olejem. Pieczemy ok 20-25 min w 180 stopniach góra dół lub 160 stopniach z termoobiegiem. Tak naprawdę nigdy nie patrzę na zegarek a na to jak wygląda biszkopt - jeśli jest lekko przyrumieniony na złoto, jest gotowy. Studzę go w blaszce, jeśli boki się przykleiły, odcinam je od niej ostrym nożem i wyrzucam na deskę.


1. Pamiętajcie, przed przełożeniem ciasta wierzchnią warstwę biszkoptu należy ściągnąć - tą lekko błyszczącą która powstaje na wierzchu podczas pieczenia. Jeśli tego nie zrobicie po przełożeniu ciasto może się rozpadać - masa odejdzie wraz z tą błyszczącą częścią a biszkopcik zostanie oddzielnie.

2. Biszkopt możecie naponczować - posłodzoną herbatą z dodatkiem cytryny, kawą rozpuszczalną, lub nawet zwykłą woda z cukrem. Jeśli lubicie możecie zastosować roztwór dowolnego alkoholu z wodą i np cukrem. Doda to jeszcze większej wilgotności, ja na jeden taki biszkopt wlewam ok pół szklanki płynu. Robię to przy pomocy zwykłej stołowej łyżki.



Zdjęcia samego biszkoptu nie mam, ale wrzucam fragment naszego świątecznego stołu - ciasto po lewej stronie w środku ma właśnie ten biszkopcik, przepis na cały ten placek pojawi się niebawem ! A za kilka dni wrzucam przepis na idealny KREM BUDYNIOWY :)

Miłego dnia ! :)

___________________________________________________________________________



Kontakt: nefrifhu@wp.pl

Zapraszam na:

Instagram - KLIK
Fanpage paznokciowy - KLIK
Fanpage mojego sklepu - KLIK
Do mojego sklepu z artykułami do stylizacji paznokci - KLIK
Kanał na YouTube - KLIK

08.04.2017

Muffinki czekoladowe z kremem kajmakowym - przepis :)

Dziś po raz kolejny mam dla was bardzo szybki i prosty przepis :) Muffinki kakaowe z kawałkami czekolady, opcjonalnie z kremem kajmakowym, chociaż ja przeważnie robię bez :)

Robiłam je już kilkanaście razy, zawsze wychodzą i znikają w kilka chwil, także polecam zrobić z podwójnej proporcji :)




MUFFINKI


Składniki:
- 2 szklanki mąki
- pół szklanki cukru
- 3 łyżeczki proszku do pieczenia
- 2 łyżki kakao płaskie
- 100g czekolady gorzkiej lub mlecznej
- pół szklanki oleju
- 1 jajko
- szklanka mleka
- 1 cukier wanilinowy

* szklanka 250ml

Wykonanie:

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. Jeśli macie czekoladę w tabliczce musicie ją posiekać. Ja osobiście wszystkie składniki wrzucam do miski i mieszam mikserem na średnich obrotach. Z powodzeniem możecie to zrobić nawet łyżką lub trzepaczką. Jeśli macie czas możecie do jednej miski wrzucić składniki mokre, do drugiej suche, dokładnie wymieszać i jedno i drugie a następnie połączyć. Gotowe ciasto przelewam do papilotek maksymalnie do 2/3 wysokości - ładnie wyrastają, weźcie to pod uwagę :) Pieczemy ok 25 min(zawsze i tak sprawdzam patyczkiem) w 160 stopniach, z termoobiegiem lub 180 stopni góra dół, w zależności jaki macie piekarnik.


  



KREM KAJMAKOWY


Składniki:
- kostka masła lub margaryny
- puszka masy krówkowej

Wykonanie:

Ja bardzo często do masy używam pół na pół masło + margaryna, dzięki temu masa nie jest za twarda (jak z samym masłem) a jednocześnie ma dobry smak (margaryna nie jest tak wyczuwalna jakbyśmy dali całą kostkę). Masło/margarynę ucieramy mikserem aż do powstania jasnego puchu. Następnie dodajemy masę krówkową, stopniowo po jednej łyżce. Gdy całość się połączy możemy zabrać się za dekorowanie wystudzonych muffinek :)



Pyszne szybkie, uwielbiane przez dzieci, polecam i smacznego ! :)
___________________________________________________________________________



Kontakt: nefrifhu@wp.pl

Zapraszam na:

Instagram - KLIK
Fanpage paznokciowy - KLIK
Fanpage mojego sklepu - KLIK
Do mojego sklepu z artykułami do stylizacji paznokci - KLIK
Kanał na YouTube - KLIK

03.04.2017

Budowa domu KROK PO KROKU - Etap 3 zagęszczanie piasku, wzmocnienia pod ściany działowe, kanalizacja, chudy beton

Witajcie, po niecałych 3 miesiącach przestoju w pracach budowlanych wracamy do działania ! :) Opiszę wam dziś kolejny etap naszej budowy - od zagęszczania piasku po zalanie całości chudym betonem.
Na wstępie w skrócie co działo się przez te 3 miesiące. Fundamenty zostały zasypane piaskiem w grudniu - o tym mogliście poczytać w poprzednim wpisie (link poniżej). Później jak wiecie nastała zima stulecia... naprawdę nie pamiętamy kiedy ostatnio były tak ostre i długotrwałe mrozy ! Zima jest piękna, kochamy zimę, ale nie wtedy gdy spieszy nam się z budową :( Musieliśmy poczekać aż mrozy odpuszczą i piasek w naszych fundamentach w całości odmarznie, co nie było szybkim procesem.. Po odmarznięciu pogoda niestety kolejny raz dała nam w kość - spadły obfite deszcze, piasek przez kilka tygodni nie nadawał się do ubijania. Jeśli jeszcze nie wiecie nasza działka to teren gliniasty, nie przepuszczający wody. Tak więc po roztopach i dodatkowym deszczu woda zamiast się wchłaniać, tworzyła wraz z naszym piaskiem totalne błoto. Musiało upłynąć sporo czasu, niczym wszystko obeschło na tyle abyśmy mogli zagęścić piasek. Czas ten wykorzystaliśmy na kompletowanie materiałów, zbieranie opinii od znajomych i doszkalanie się filmikami na YT... Gdy pogoda dopisała zabraliśmy się do pracy...

ETAP1: KLIK
ETAP 2: KLIK
LINK DO PLAYLISTY NA NASZYM KANALE YOUTUBE - Tu znajdziecie filmiki z pokazami slajdów z poszczególnych etapów w tym z tego, który został opisany poniżej :)


_____________________________________________________________________________

Do wykonania niżej opisanych prac potrzebowaliśmy:


- zagęszczarka, stopa wibracyjna tzw skoczek - wypożyczone
- stal zbrojeniowa ok 100kg, drut wiązałkowy
- beton do zalania fundamencików pod działówki (robiliśmy sami):
betoniarka-wypożyczona,
cement ok 30 worków
piach płukany  4t
kamień 8/16mm 2t
- rury kanalizacyjne, kolanka, trójniki, zaślepki itd
- folia budowlana 0,3mm ok 200m2
- beton B15 19m3
- kratki zbrojeniowe o powierzchni 2m2 - 100szt
- taśma dylatacyjna
- pianka poliuretanowa
- pasta poślizgowa do rur
- rura do wody 40m
- dobra wiertarka + wiertło :)



Opis prac:


1. Niektórzy mówią, że jeśli piasek nasypany w fundament przeleżał przez zimę, nie trzeba go już zagęszczać. My postanowiliśmy dmuchać na zimne i dodatkowo ubić go skoczkiem i zagęszczarką. Prace te wzięliśmy na siebie, zajęło nam to jeden dzień, pracowały 3 osoby. Piasek najpierw został ubity skoczkiem, następnie zagęszczarką, od razu staraliśmy się utrzymać poziom o ok 10cm niższy niż poziom fundamentu, ponieważ właśnie tyle wg naszego projektu ma mieć chudy beton. W wielu miejscach musieliśmy piasek odebrać i wywieźć na zewnątrz, ponieważ okazało się, że było stanowczo za dużo. Po wykonaniu tej pracy mieliśmy 1,5 tygodniową przerwę, niestety ponownie spadł deszcz i przed robieniem czegokolwiek dalej musieliśmy poczekać aż całość przeschnie.

tak to wszystko wyglądało po zimie, przed zagęszczaniem

2. Fundamenciki pod ścianki działowe. W najnowszych projektach domów wszystkie ścianki działowe opierają się tylko i wyłącznie na chudym betonie, warstwa betonu ma 10cm, pod nią jest piasek który ubijaliśmy w poprzednim punkcie... W naszym projekcie oczywiście jest tak samo. Biorąc pod uwagę doświadczenia naszych znajomych (kilka przypadków) gdzie ścianki działowe pękają/podłoga się zapada i inne dziwne historie, chcieliśmy chociaż trochę wzmocnić całą konstrukcję. W jakiś sensowny sposób stworzyć lepsze oparcie dla ścianek działowych, które jednak trochę ważą.
Nie mamy i nigdy nie będziemy mieć pewności czy to uchroni nas przed pęknięciami, czy to cokolwiek dało, czy dom i tak i tak by stał w stanie nienaruszonym. Jedynie jeśli dom pęknie, będziemy pewni że to nie miało sensu i nie dało nic.. a teraz odpukajmy w niemalowane :)
Krokiem pierwszym było zrobienie zbrojeń, mąż z tatą pracowali nad tym 1 dzień. Zbrojenie miało formę 4 drutów żebrowanych połączonych jarzemkiem wielkości 11cm x 17cm. Każda belka zbrojeniowa miała być przymocowana do istniejącego głównego fundamentu, tak więc jedno zbrojenie musiało składać się z 2 części, które zostaną zamocowane z każdej strony w fundamencie a następnie na środku połączone  na zakładkę ok 0,5m.
Nie wykonywaliśmy wzmocnień tylko pod króciutkie ścianki np 1metrowe na których będą zamocowane drzwi wejściowe do pokoi. Jeśli któraś ze ścianek działowych będzie kończyła się np w połowie między fundamentem a fundamentem, mąż i tak zrobił przedłużone wzmocnienie (nie tylko pod daną ścianką, a dłuższe) aby opierało się z 2 stron na fundamencie.
Na początku odmierzył gdzie dokładnie będą znajdowały się działówki, następnie wykopał w tych miejscach dołki o głębokości ok 25-30cm i szerokości ok 20-25cm, aby zbrojenie swobodnie się zmieściło. Z każdej strony (w fundamencie) wywiercił po 4 dziury i wkładał w nie belkę zbrojeniową, którą następnie podpierał jakimiś starymi fragmentami betonu, tak aby nie leżała bezpośrednio na piasku. Zamawianie takiej ilości betonu było nieopłacalne, więc zrobiliśmy go sami w betoniarce. Cement+woda+piasek+kamień. Gotowym betonem zalewaliśmy wykopy ze zbrojeniem. Praca ta trwała ok 2 dni i można powiedzieć że pracowały 2/3 osoby.

zbrojenie takiego findamenciku pod działówki


łączenie o którym pisałam wyżej

3. W poprzednich wpisach pokazywałam wam zakopaną pod ławą fundamentową żółtą rurę która miała służyć przyłączeniu wody do naszego domu. Po tej rurze jeździła koparka, traktor, piasek był ubijany skoczkiem, zagęszczarką... w związku z tym mój mąż nabrał podejrzeń, że rura mogła się uszkodzić. Postanowił zakupić 40m rury do podłączenia wody (czyli tyle ile będziemy potrzebować plus kilka metrów zapasu, ponieważ tej rury nie można łączyć) i już na tym etapie przeciągnąć ją przez tą żółtą rurę, aby później mieć pewność, że przeszła i nie trzeba będzie kuć chudziaka. Na szczęście udało się bez żadnego problemu, a przepraszam jedynym problemem było znalezienie końca żółtej rury który został przysypany wraz z fundamentami :)  Rura będzie czekała na swoją kolej - podłączenie wody i kanalizacji, pewnie zrobimy to dopiero po zakończeniu  SSO.

niebieska rura - do wody

4.. Kolejnym krokiem było wykonanie instalacji kanalizacyjnej poziomej, te prace powierzyliśmy fachowcom czyli naszej ekipie budowlanej, która wykonywała fundament i będzie nam budować dom. Pracowały 2 osoby, zajęło im to ok 3 godziny. Wszystko zrobiliśmy wg projektu z wyjątkiem dodania jednego punktu - zlewu w kotłowni. Chłopaki mieli ułatwioną pracę, ponieważ na etapie robienia fundamentów zostały w nich zostawione otwory przez które wystarczyło teraz przełożyć rury - o tym możecie poczytać we wcześniejszych wpisach. Dzięki temu nie musieli niczego kuć. Rury zostały zabezpieczone w tych otworach pianką poliuretanową. Po skończonej pracy zakopali wszystkie rury i przywrócili piach do stanu pierwotnego :) Co do kanalizacji mogę powiedzieć tylko tyle, że wszystkie podejścia do urządzeń sanitarnych zostały zrobione rurą o średnicy 10cm, chociaż w projekcie były zaplanowane mniejsze. Jedyny wyjątek to zlew w kotłowni gdzie zastosowaliśmy rurę 7,5cm. To tak na wszelki wypadek, żeby nic się nie zatykało. Dopiero robiąc ostateczną instalację już w wybudowanym domu będziemy stosować przejściówki np pod zlew czy pralkę.

fragment kanalizacji w naszej łazience, w trakcie wykonania


i gotowe :)


5. Dzień przed wylaniem chudego betonu mąż stwierdził, że musi idealnie wyrównać poziom w środku domu - na 10cm, odebrać tam gdzie jest za dużo piachu i dosypać tam gdzie było trochę za mało. Praca ta nie była koniecznością ponieważ podłoże nie musiało być idealnie gładkie, jednak mąż nie mógł się powstrzymać i podrównał całą powierzchnię raz jeszcze, mówi że teraz będzie mógł spać spokojnie ponieważ wszędzie było conajmniej 10cm na beton :) Oprócz tego zabezpieczył każdą z wystających rur kanalizacyjnych taśmą dylatacyjną oraz osłonką z kawałka rury o większej średnicy - aby nie zostały zalane betonem.


zdjęcia po idealnym wyrównaniu przez mojego męża nie posiadam, więc wrzucam zdjęcie z dnia poprzedniego tuż po skończonej kanalizacji i fundamencikach :)

6. Tuż przed wylaniem chudziaka, nasza ekipa rozłożyła na całej powierzchni folię budowlaną. W projekcie tego nie było, część osób to robi, a część nie. Dokładniej sprawa wyglądała tak, nasz majster polecał położyć, kierownik mówił że niekoniecznie, jeśli pomiędzy chudziak a styropian położymy w przyszłości papę. My po rozmowach z naszym fachowcem od kilku tygodni mieliśmy już kupioną folię budowlaną, z atestami o grubości 0,5mm (prawdopodobnie najlepsza jaka jest na rynku), bo mąż stwierdził że to bardzo ważna sprawa. Później wszyscy zaczęli nam mieszać w głowach, mówiąc, że ważniejsze jest oddzielenie chudego betonu od styropianu i właściwej wylewki - to mamy w projekcie, w tym miejscu jest zaplanowana folia, a kierownik polecał nawet papę. Jako iż teren mamy podmokły stwierdziliśmy że nie zaszkodzi dać folię i tu i tu - teraz przed chudziakiem i później po chudziaku pod ocieplenie. Atestowanej mega drogiej folii było nam szkoda, więc kupiliśmy zwykłą budowlaną 0,3mm i właśnie ona wylądowała pomiędzy piasek a chudziak. Ta grubsza zostanie użyta między chudziak a ocieplenie pod posadzką.

folia rozłożona :)

7. Po rozłożeniu i dopasowaniu folii zabrali się za lanie betonu. Całość prac trwała niecałe 2h, 2 osoby plus oczywiście operator pompy z betoniarni. W nasz fundament weszło 19m3 betonu klasy B15, w projekcie mieliśmy B10, ale wzięliśmy mocniejszy. Oprócz tego dodatkowo w betonie zostały zalane kratki zbrojeniowe widoczne na poniższym zdjęciu, takie dodatkowe wzmocnienie, nie kosztowało wiele, więc postanowiliśmy wrzucić :) Po zalaniu chłopaki wyrównali poziom długą łatą i pojechali do domu. Teraz dopóki grzeje słoneczko naszym zadaniem jest podlewanie betonu. Mamy też poobcinać wystającą folię, aby chłopaki szybciej mogli przystąpić do prac gdy przyjdą murować dom.

w trakcie lania chudego betonu :)

tuż po wylaniu i wyrównaniu

takie siateczki zbrojeniowe poleciały do środka

Teraz zajmujemy się kompletowaniem materiałów potrzebnych do dalszych etapów. Musimy się dowiedzieć jakie będą dokładne wymiary poszczególnych skrzynek z roletami zewnętrznymi, aby wiedzieć ile musimy cofnąć nadproża, które będą wykonywane lada moment. Oprócz tego musimy się zorientować jak wygląda sprawa z ciepłym parapetem, jakie są jego wymiary i dopasować do tego wysokości otworów okiennych. Czeka nas docinanie stempli na odpowiednią wysokość (jeszcze nie wiemy jaką), wszystko zależy właśnie od okien i ciepłego parapetu. Pracy jest jeszcze sporo, więc w sumie cieszymy się że murowanie zaczniemy dopiero po świętach, bo teraz mamy czas aby wszystko na spokojnie zaplanować :) Relacja na żywo jak zawsze na instastry także zapraszam serdecznie :) czekoladka93, pamiętajcie filmiki znikają po 24h! :)


najnowsze zdjęcie, z niedzieli :)
___________________________________________________________________________

Firma budowlana, która zajmuje się budową naszego domu do stanu SSO (z wyjątkiem drobnych prac które wykonujemy sami): TND-BUD  Bartłomiej Łoch, Niedźwiada (podkarpackie), tel: 511024094


Kontakt: nefrifhu@wp.pl

Zapraszam na:

Instagram - KLIK
Fanpage paznokciowy - KLIK
Fanpage mojego sklepu - KLIK
Do mojego sklepu z artykułami do stylizacji paznokci - KLIK
Kanał na YouTube - KLIK

28.03.2017

Moje media społecznościowe w pigułce, zaproszenie dla was :)

Hejka, postanowiłam zebrać wszystkie moje media społecznościowe w jednym miejscu i napisać, wam w skrócie co i gdzie znajdziecie :) Będzie to post, który z chęcią prześlę moim nowym klientom i osobom które będą pytały np czy mam instagram :)


KANAŁ YOUTUBE 


Na moim kanale, który prowadzę od niedawna znajdziecie głównie filmiki instruktażowe, tutoriale paznokciowe, głównie z wykorzystaniem produktów z mojego sklepu. Znajdziecie tam również prezentację produktów - na filmikach dużo lepiej niż na zdjęciach oddany jest np kolor i pigmentacja hybryd, dlatego nagrywam je i linkuję w aukcjach Allegro, żeby każdy kupujący mógł się z tym zapoznać. Tak samo robię z tutorialami, jeśli są tam produkty z mojego sklepu, na aukcjach kupujący może od razu obejrzeć instrukcję jak dany efekt wykonać.

Malutką częścią mojego kanału są filmiki budowlane, pokazy slajdów z etapów naszej budowy. Póki co są to tylko 2 filmiki, ale już niedługo ruszamy z dalszymi pracami, więc pojawią się kolejne :)


INSTAGRAM   @czekoladka93

Instagram to po pierwsze miejsce, gdzie wrzucam zdjęcia (niezbyt często), czasami jest to zaproszenie na post na blogu, czasami selfie, jakieś jedzonko, paznokcie itd.
Myślę że mój profil warto obserwować z innego powodu. INSTASTORY, codziennie staram się coś dla was nagrać np filmiki dotyczące nowości w moim sklepie - na insta zawsze dowiadujecie się jako pierwsze co będzie, w jakich cenach i kiedy. Zdradzam kulisy mojej pracy, czyli jak wygląda prowadzenie sklepu internetowego. Pokazuje wam kawałek mojego prywatnego życia. Będzie też sporo filmików o budowie - jak tylko ruszymy z pracami. Czasami chce po prostu do was pogadać, poruszyć jakiś konkretny temat,,. Pokazuje wam moje zakupy np łupy z Aliexpress. Jest to miejsce gdzie jestem prawie cały czas, na bieżąco. Tylko tam znajdziecie najnowsze informacje i będziecie mogli mnie po prostu poznać.  Gorąco zachęcam do obserwowania i pamiętajcie że filmiki znikają po 24h ! :)


SKLEP ALLEGRO

Tu nie znajdziecie nic osobistego. Mój profil na portalu Allegro.pl. Tam prowadzę mój sklep internetowy i tam znajdziecie całą aktualną ofertę, jest to prawie 700 aukcji, wszystkie z rzeczami do stylizacji paznokci. Zaznaczę, że to właśnie na Allegro znajdziecie moją aktualną ofertę wraz z obowiązującymi w danym czasie cenami. Jest to miejsce gdzie najszybciej wprowadzam wszelkie zmiany, tam najpierw dodaje nowe produkty, czy zmieniam ceny w razie promocji/podwyżek. Na OLX czy fanpage ceny i oferta mogą lekko się różnić - nie zawsze od razu zdążę coś zmienić czy usunąć/dodać :) W moim sklepie na tym portalu przedmioty są pogrupowane np jak wejdziecie na aukcje ze wzornikami, obok ceny będziecie miały wyświetlone wszystkie wzorniki które mam teraz w ofercie, podobnie z kolorami żeli - wszystko można sprawdzić na jednej aukcji. Jest to bardzo wygodne jeśli chodzi o robienie zakupów. Na Allegro obowiązuje akcja promocyjna PRODUKT DNIA, o której możecie poczytać tu : klik klik


OGŁOSZENIA NA OLX

Jest po portal na którym dodawane są lokalne ogłoszenia o sprzedaży, na szczęście jest opcja dodawania oferty jako firma i tak też robię. Na moim profilu, tak jak na Allegro znajdziecie całą ofertę - uprzedzam czasami niektóre rzeczy mogą być nieaktualne, ponieważ tam dokonuję zmian raz na jakiś czas synchronizując całą listę z Allegro. Ze względu na ograniczoną ilość ogłoszeń dodaję  np jedno ogłoszenie z hybrydami Amazing Line, w którym zawieram informacje, że wszystkie aktualnie dostępne kolory należy sprawdzić na Allegro, jest podany link lub mój nick. Tak samo jest z naklejkami, żelami i wieloma innymi rzeczami. Na OLX możecie nie znaleźć wszystkich aktualnie dostępnych kolorów/wzorów danej rzeczy, zawsze przed zakupem najlepiej jest sprawdzić dostępność na naszym Allegro. Uwaga ! Na OLX nie ma akcji promocyjnej PRODUKT DNIA, którą niedawno wprowadziłam na fanpage i na Allegro - możecie o niej poczytać tu klik klik. Aby złożyć zamówienie na tym portalu wystarczy napisać wiadomość przez dowolne ogłoszenie i zawrzeć w niej listę produktów/linków/screenów rzeczy które chcecie zamówić. Ja całość weryfikuję, jeśli coś jest niejasne wysyłam dodatkowe zapytania, oraz odpowiedni dla zamówienia cennik wysyłek.

Na OLX znajdziecie również kilka moich prywatnych ogłoszeń - zaznaczone, że sprzedaje osoba prywatna, są tam np moje ciuchy :) Jeśli coś by was zainteresowało zawsze można złożyć zamówienie paznokciowe i dorzucić coś co wam się spodobało z mojej prywatnej oferty - wtedy opłata za wysyłkę będzie jedna. :) Na prywatne rzeczy nie dostaniecie paragonu ani faktury ale to raczej oczywiste :)


VINTED

Skoro byliśmy już na OLX, przejdźmy do kolejnego portalu sprzedażowego jakim jest VINTED. Na vinted raczej nie mogę sprzedawać przedmiotów z mojego sklepu, ale jest to świetny portal do sprzedawania ciuchów, kosmetyków itp. To właśnie tam znajdziecie wszystkie prywatne rzeczy, które aktualnie mam na sprzedaż, jest tego sporo, jeśli oglądacie mnie na INSTA, napewno wiecie, że nie lubię kolekcjonować i jeśli dana rzecz poleży w mojej szafie kilka miesięcy nieużywana, od razu ląduje na VINTED :) Znajdziecie tam również nietrafione prezenty i rzeczy całkiem nowe, które okazały się np za małe/za duże lub źle dobrane kosmetyki :)  Jeśli spodoba wam się coś z tego portalu a planujecie złożyć zamówienie z mojego sklepu pamiętajcie możecie to połączyć i zapłacić za wysyłkę tylko raz :)


FANPAGE SKLEPU

Facebook ! Fanpage mojego sklepu Nefri akcesoria do stylizacji paznokci. W galerii na tym fanpage znajdziecie całą naszą ofertę pogrupowaną w czytelne albumy. Obok zdjęć są linki do Allegro oraz ceny i krótka informacja na temat sprzedawanego produktu. Oferta na facebooku niczym nie różni się od oferty na OLX i Allegro i jest stworzona dla osób które nie posiadają konta Allegro i wolą zakupy robić przez wysłanie wiadomości. Zamówienia składamy tak jak na OLX, także odsyłam was wyżej :) To na facebooku w pierwszej kolejności pojawia się oferta z PRODUKTEM DNIA, o tej akcji promocyjnej możecie poczytać tu: klik klik. Czasami wrzucam wam jakieś luźne posty np z zapowiedzią nowości lub informacją o nowej dostawie. Jak dostanę nowy towar w pierwszej kolejności wrzucam aukcję na Allegro, a zaraz potem zdjęcie na ten fanpage wraz z linkiem i ceną. Pojawiają się również zaproszenia na nowy filmik na kanale lub notkę na blogu (ale tylko i wyłącznie wtedy gdy dotyczą tematyki paznokciowej) Zachęcam do kontaktu ze mną przez ten fanpage, jeśli chcecie o coś zapytać czy się skonsultować - najszybciej do mnie dotrze i najszybciej dostaniecie odpowiedź :)



DRUGI BARDZIEJ PRYWATNY FANPAGE

Jest to fanpage, który został założony kilka lat temu gdy zaczęłam przygodę z paznokciami i wrzucałam tam swoje prace, stąd nazwa... Niestety paznokcie jakiś czas temu przestałam robić i od tej pory profil ten stał się moim luźnym fanpage, na który wrzucam link do każdego nowego filmiku, każdej nowej notki. Wrzucam tam również fotki paznokci ale to raz dwa razy w miesiącu - moje, bliskich. Czasami udostępniam coś z INSTA albo z drugiego fanpage - np informację o nowościach. Bardzo chciałam zmienić nazwę na np Nefri blog, Nefri bloguje, Nefri blog - Ewa Latocha, cokolwiek byle się nie kojarzyło tylko z paznokciami... niestety narazie jest to niemożliwe - facebook już 2 razy odrzucił moją prośbę, jeśli wiecie jak to zrobić proszę o pomoc...



Na końcu dodam maila, dla osób które chcą zostać anonimowe lub zapytać o coś bardziej osobistego, jeśli macie jakieś pytania piszcie: nefrifhu@wp.pl


Pozdrawiam was serdecznie i po raz kolejny zapraszam na instastory, dziś troszeczkę do was pogadałam o budowie, ale również o moim sklepie :) Miłego dnia !!! :)


21.03.2017

Ciasteczka owsiane ze słonecznikiem i orzeszkami ziemnymi, przepis :)

Witajcie, dziś przepis na przepyszne, zdrowe owsiane ciasteczka. Bardzo szybkie, składniki wystarczy tylko dokładnie wymieszać :) Dobrym pomysłem byłoby zrobienie ich w formie batoników np na drugie śniadanie lub podwieczorek, są bardzo pożywne :)





Składniki :
- 2 szklanki płatków owsianych
- półtorej szklanki mąki pszennej
- 2 jajka
- 1/2 szklanki ksylitolu (może być cukier)
- 100g roztopionego masła
- ok 4 łyżek mleka lub wody
- pół łyżeczki proszku do pieczenia
- 100g słonecznika łuskanego*
- 100g orzeszków ziemnych *

* można zamienić na coś innego np bakalie, inne orzechy lub nasiona byle łącznie było ok 200g

Wykonanie:

Orzeszki posiekałam aby ciasteczka nie rozwalały się podczas pieczenia. Wszystkie składniki wrzucamy do miski i mieszamy łyżką lub dłonią do połączenia składników. Jak nie będziecie mogli zagnieść ciasta dolejcie więcej wody/mleka. Gdy składniki dokładnie się połączą formujemy z ciasta małe kulki, które następnie spłaszczamy na grubość ok 1cm. Ja robiłam to zwilżonymi dłońmi - ciasto się nie klei. Ciasteczka przekładamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia - nie rosną więc nie wymagają dużych odstępów. Pieczemy w 160 stopniach ok 20-25 min do zarumienienia.
Z podanej proporcji wyszły 2 pełne blaszki ciasteczek. Niektóre z nich po upieczeniu polałam rozpuszczoną w kąpieli wodnej gorzką czekoladą.

Smacznego ! :)


____________________________________________________________________________

Kontakt: nefrifhu@wp.pl

Zapraszam na:

Instagram - KLIK
Fanpage paznokciowy - KLIK
Fanpage mojego sklepu - KLIK
Do mojego sklepu z artykułami do stylizacji paznokci - KLIK
Kanał na YouTube - KLIK

16.03.2017

Pastelowe 2 kolorowe paznokcie ze złotą syrenką :)

Hej dziewczyny, dziś pokażę wam dość wiosenną pastelową stylizację z wykorzystaniem produktów z mojego sklepu :)


Wykorzystałam:
- żele 90 oraz 97 KLIK KLIK
- efekt syrenki/chromu w kolorze złotym KLIK
- cienki pędzelek np KLIK
- żel nabłyszczający KLIK

Wykonanie:

1. Krok pierwszy w każdej stylizacji to odpowiednie przygotowanie paznokcia - przedłużenie, nadanie kształtu, wyprofilowanie, zmatowienie i odtłuszczenie/ jeśli wykonujecie manicure hybrydowy to odpowiednio przygotowanie płytki, nałożenie bazy.

2. Nakładamy żele kolorowe, palec wskazujący, mały, kciuk - brzoskwiniowy, środkowy i serdeczny żółty ---> utwardzamy. Na kciuk, palec wskazujący,środkowy oraz mały nakładamy 2 warstwę żeli kolorowych i utwardzamy.

3. Paznokcie palca wskazującego i środkowego pokryłam efektem syrenki w kolorze złotym, który podlinkowałam powyżej. Kilka słów o tym produkcie, jest to produkt 2 w 1 dający różne efekty w zależności od sposobu aplikacji. W tym przypadku pyłek został zastosowany jak efekt syrenki - wtarty w warstwę dyspersyjną opuszkiem palca. Daje bardzo ładne mieniące się perłowe złote wykończenie, Gdy zastosujemy ten pyłek jak efekt chromu - wetrzemy w top no wipe stworzy złotą poświatę/taflę - zdjęcia tego efektu są w aukcji. Po wtarciu pyłku w warstwę dyspersyjną nadmiar należy usunąć szczoteczką lub dużym pędzlem.

4. Teraz możemy zabrać się za paznokieć serdeczny. Przypominam paznokieć jest już pokryty kolorem żółtym (utwardzony). Cienkim pędzelkiem nałożyłam kilka kleksów koloru brzoskwiniowego i żółtego. Następnie rozmazałam ich krawędzie tym samym pędzelkiem tworząc efekt chmurki/blur sama nie wiem jak to nazwać ale mi się podoba :)

5. Całość utwardzamy ---> nakładamy na wszystkie paznokcie żel nabłyszczający ---> utwardzamy, przemywamy cleanerem i gotowe :)

____________________________________________________________________________

Kontakt: nefrifhu@wp.pl

Zapraszam na:

Instagram - KLIK
Fanpage paznokciowy - KLIK
Fanpage mojego sklepu - KLIK
Do mojego sklepu z artykułami do stylizacji paznokci - KLIK
Kanał na YouTube - KLIK

12.03.2017

10 pędzli za 20zł, mój kolejny zakup z Aliexpress :)

Na wstępie witam wszystkich z instagrama, obserwujące mnie tam osoby miały okazję poznać moje pierwsze wrażenie na temat tych pędzli już jakieś 2 tygodnie temu :) @czekoladka93 serdecznie zapraszam, w szczególności na instastory gdzie prawie codziennie opowiadam wam coś ciekawego, czasami mini recenzje kosmetyków, innym razem relacje na żywo z placu budowy, dodaję również zapowiedzi nowości które pojawiają się w moim sklepie KLIK, poznacie tam kulisy funkcjonowania mojej działalności oraz kawałek mojego życia prywatnego :)




Przechodząc do rzeczy... czy myślicie że kupienie dobrego pędzla za 2zł jest niemożliwe? A jednak ! Na Aliexpress wszystko może się zdarzyć, tak również jest w tym przypadku :)

Pędzle zamówiłam 24.01, dotarły po około miesiącu. Koszt całego zestawu to 4,60 dolara, czyli niecałe 20zł, wysyłka darmowa. Link z którego kupiłam - już nieaktywny ale te same pędzle znajdziecie tu: KLIK.



Zacznijmy od pędzli większych, ponieważ to ze względu na 4 z nich wybrałam właśnie ten zestaw. Mój H50S właśnie się rozsypał i zostałam z jednym z Real Techniques... jako iż pędzel do podkładu używam raz i ląduje on w praniu, posiadanie jednego pędzla tego rodzaju stało się dość niewygodne. Przyznam że poleciałam na ilość, 10 pędzli za 20zł to jak wygrać na loterii :D Mogę wam śmiało powiedzieć, że absolutnie nie żałuję wyboru, ba ! Nawet jeśli połowa z nich rozsypie się po miesiącu (na co żadne znaki na niebie i ziemi nie wskazują) z przyjemnością sięgnę po kolejny taki zestaw.
Pędzel po prawej - jajowaty, póki co służy do nakładania pudru pod oczy - na korektor w celu zagruntowania. Był to taki dodatek, który nie za bardzo mi się przyda - do rozświetlacza, różu, bronzera jak dla mnie zbyt zbity. Pozostałe 4 pędzelki idealnie nadają się do nakładania podkładu. Przetestowałam każdy z nich i różnią się tylko kształtem, każdy z nich nakłada tak samo, każdy jest tak samo zbity. Pędzle są sztuczne tego nie da się ukryć, ale jest to ich plus - nie chłoną zbyt wiele podkładu i bardzo łatwo je domyć, nawet szarym mydłem i BrushEggiem :) Schną wolno, ale mogę im to wybaczyć ponieważ mając 5 pędzli do podkładu mogę myć po 2-3 naraz i używać w tym czasie pozostałych. Pędzle nie są bardzo zbite i byłam pewna że będzie to ich wadą, jednak jest kompletnie inaczej. Dzięki temu nakładają podkład gładko, przyjemnie i szybko. Są dokładne, ich mięciutkie włoski dotrą w każdy zakamarek, wypełnią każdy por. Ja nakładam nimi podkład ruchem stemplującym, nie tworzą maski, bardzo dokładnie i równomiernie rozprowadzają produkt na twarzy. Jest to efekt, który bardzo mi się podoba, a wszystko za sprawą delikatnego niezbyt zbitego włosia. Hakuro H50s o którym już wspomniałam w porównaniuu do tych pędzli robił maskę i nieźle musiałam się namachać żeby to wszystko wyrównać. Podsumowując pędzle są genialne i w 100% spełniają moje oczekiwania.



Przejdźmy do maluszków. Był to dla mnie taki dodatek do 4 pędzli, o których wam już opowiedziałam, no ale wiecie, pędzli nigdy za wiele. :) Pędzelek 2 od prawej jest dla mnie najbardziej bezużyteczny - czasami na wielkie wyjścia do nałożenia punktowo korektora, albo kremowego bronzera. Jest zbity nie nadaje się do cieni. Jeśli chodzi o pozostałą 4kę zamawiając miałam w zamiarze stosować je do nakładania i blendowania korektora pod oczami. Nie myliłam się, sprawdzają się w tej roli świetnie. Tak jak te duże są bardzo mięciutkie i nie za bardzo zbite, więc bez problemu radzą sobie z roztarciem płynnego oraz kremowego korektora. Sprawdzają się również w nakładaniu bazy na powiekę. Nie są ani za duże ani za małe, idealne do stosowania w okolicach oczu. Jeśli chodzi o nakładanie czy blendowanie cieni, nie próbowałam, ale myślę że włosie jest zbyt sztuczne i gładkie na współpracę z produktami sypkimi.



Jestem bardzo zadowolona z tego zestawu i śmiało mogę go polecić każdej z was. Jak za taką cenę nie ma co żałować i się zastanawiać, po prostu kupcie i przetestujcie, mam nadzieję że będziecie równie zadowolone :) Ponownie zapraszam na instagram @czekoladka93, tam zawsze wszystko pojawia się dużo wcześniej niż na blogu :)


Pozdrawiam, miłego dnia !!! 



____________________________________________________________________________

Kontakt: nefrifhu@wp.pl

Zapraszam na:

Instagram - KLIK
Fanpage paznokciowy - KLIK
Fanpage mojego sklepu - KLIK
Do mojego sklepu z artykułami do stylizacji paznokci - KLIK
Kanał na YouTube - KLIK

07.03.2017

Pizza - przepis na pyszne ciasto i sos :)






Witajcie :) Dziś podrzucę wam przepis na pizzę, jest to drugi przepis na pizzę na tym blogu ale uwierzcie, że ten jest o niebo lepszy :) Pizza jest łatwym, ale nie szybkim daniem, w szczególności gdy sami robimy ciasto i sos. Ja innej opcji sobie nie wyobrażam, więc ze względu na brak czasu pizza gości na naszym stole mniej więcej raz w miesiącu :) Zdecydowanie bardziej smakuje nam pizza domowa, jeśli nigdy nie robiliście jej sami, koniecznie spróbujcie. Polecam ciasto z tego przepisu, robiłam je kilkanaście razy i za każdym razem wychodziło idealne - nigdy się nie zalało, ładnie wyrosło, jest miękkie, ale podpieczone od spodu robi się sztywne co ułatwia krojenie i podawanie pizzy. Przejdźmy do przepisu :)





















Ciasto: 
- 0,5kg mąki
- 30g świeżych drożdży
- 250ml ciepłej wody
- łyżeczka cukru
- łyżeczka oliwy z oliwek
- pół łyżeczki soli

Wykonanie:
Mąkę przesiewamy do sporej miski, dodajemy sól. W mniejszym pojemniku dokładnie rozcieramy ze sobą: drożdże, cukier, ok 100ml ciepłej wody i 2 łyżki mąki (odebrane z tego 0,5kg). Tak powstał rozczyn, całość przykrywamy ściereczką i odstawiamy na 15-20 min w ciepłe miejsce. Najlepiej będzie jak mikstura podwoi swoją objętość. Gdy rozczyn wyrośnie wlewamy go do miski z mąką i mniej więcej mieszamy. Po chwili dolewamy pozostałą wodę oraz oliwę. Zagniatamy ciasto, jest to kwestia kilku minut, aby składniki się połączyły. Gotowe ciasto formujemy w kulkę i odstawiamy przykryte ścierką w ciepłe miejsce do wyrośnięcia - na ok godzinę, ale pamiętajcie musi podwoić swoją objętość. W tym czasie możemy zabrać się za robienie sosu i przygotowywanie składników.


Sos:
- puszka pomidorów z puszki krojonych
- 2 ząbki czosnku
- mała cebulka
- sól, pieprz, duuużo bazylii, oregano, majeranku,
- łyżka oliwy + odrobina do usmażenia cebulki
- łyżka cukru

Wykonanie:
Czosnek i cebulę obieramy i drobno siekamy. Podsmażamy na odrobinie oliwy. Przekładamy do garnka i dorzucamy pomidory z puszki. Następnie dodajemy pozostałe składniki: przyprawy, oliwę, cukier i całość dusimy ok 20min. W tym momencie możemy sos zblendować i polecam to zrobić ponieważ unikamy wtedy grudek i sporych fragmentów pomidorów. Jeśli sos jest zbyt rzadki kontynuujcie duszenie aż zgęstnieje.



Gdy ciasto podwoiło swoją objętość możemy zabrać się za wałkowanie. Z podanej wyżej proporcji wyjdą 2 pizze (standardowa blaszka do ciast) na cienkim spodzie, ja bardzo często robię z 1,5 proporcji, również na 2 blaszki, ciasto wychodzi grubsze takie jak lubimy :)   Po rozwałkowaniu ciasto przekładamy na tackę i nakładamy: w pierwszej kolejności wcześniej przygotowany sos, reszta składników i na końcu ser. Pieczemy w 180 stopniach ok pół godziny, ale możecie sprawdzać w trakcie - ciasto powinno wyrosnąć i lekko się podpiec w miejscach niepokrytych sosem :)


Smacznego !!!! :)




____________________________________________________________________________

Kontakt: nefrifhu@wp.pl

Zapraszam na:

Instagram - KLIK
Fanpage paznokciowy - KLIK
Fanpage mojego sklepu - KLIK
Do mojego sklepu z artykułami do stylizacji paznokci - KLIK
Kanał na YouTube - KLIK