14.11.2017

Budowa domu KROK PO KROKU, etap 10: tynki cementowo-wapienne maszynowe

TYNKI - jeden z moich ulubionych etapów budowy :) Po wykonaniu tynków wnętrza nabrały jakiegokolwiek pierwszego sensownego wyglądu :) Znacznie łatwiej wyobrazić sobie kolory na ścianach, czy układ mebli. Wchodząc na budowę czujemy się już jak w domu a nie na jakimś pobojowisku :) Kolejnym krokiem milowym będą wylewki, zdradzę już na wstępie, że ekipa wchodzi w poniedziałek ! Po tym etapie będziemy mogli na chwilę odsapnąć i zwolnić tempo :)

Przejdźmy do rzeczy, filmik z pokazem slajdów z tego etapu:

KLIK

____________________________________________________________________________

LINK DO PLAYLISTY NA NASZYM KANALE YOUTUBE - Tu znajdziecie filmiki z pokazami slajdów z poszczególnych etapów w tym z tego, który został opisany poniżej :)

Poprzednie posty budowlane   - tu znajdziecie wszystkie poprzednie wpisy na temat budowy

____________________________________________________________________________

Niestety muszę zacząć od tego, że tynkarze dotarli do nas z prawie miesięcznym opóźnieniem. Jak wiecie z poprzednich postów, już przed wstawieniem okien mieliśmy gotowe instalacje w środku domu, umowa była taka że montujemy okna i oni od razu wchodzą z tynkami.. w praktyce przyszli niecały miesiąc później. Co zrobiliśmy przez ten miesiąc? Posprzątaliśmy, zamówiliśmy drzwi zewnętrzne(Wikęd), oraz wewnętrzne, dlaczego już? Wybraliśmy drzwi wewnętrzne drewniane, na zamówienie od stolarza, musieliśmy się zdecydować i wpłacić zaliczkę aby pan który się tym zajmuje mógł kupić materiał i zacząć przygotowania, na pomiar przyjedzie dopiero jak zrobimy wylewki. Drzwi zewnętrzne mają być końcem listopada-dobrze się składa akurat będziemy po wylewkach.
Dodatkowo rozeznaliśmy się w cenach płytek, paneli, zrobiliśmy kilkanaście wycieczek po sklepach w celu zapoznania się z ofertą. Zaowocowało to kupnem płytek do wiatrołapu, kotłowni, spiżarki i WC, brakuje jeszcze najważniejszego czyli łazienki i kuchni chociaż można powiedzieć, że kuchnia jest już wybrana, wystarczy zamówić :)


Gdy tynkarze już do nas dotarli, prace łącznie z przygotowaniem trwały ok 1,5 tygodnia, ekipa była spora pracowało 5/6 osób. Powierzchnia jaką mieli do wytynkowania to grubo ponad 600m2.
Zdecydowaliśmy się na tynki cementowo-wapienne maszynowe. Tradycyjne - piach + woda + wapno + cement. Wybraliśmy opcję wykonanie+materiał czyli nie obchodziło nas nic, wszystko sami zakupili, dostarczyli, zrobili i posprzątali :)

Ekipa zaczęła prace od montażu narożników. Są to elementy ze stali nierdzewnej które zostały zamontowane na każdej krawędzi ściany, w otworach drzwiowych i okiennych. Zostały one wypoziomowane i ustawione tak aby chłopaki później mogli polegając własnie na ich położeniu wyrównywać powierzchnię całych ścian.




Kolejnym krokiem było zabezpieczenie okien. Użyli specjalnych listew przyokiennych do tynkowania na które naklejali folię budowlaną. Jest to genialna sprawa która pozwala na dokładne zabezpieczenie okna przez zabrudzeniem, oraz znacząco ułatwia im pracę. Wpływa też na estetyczny końcowy efekt ponieważ na styku tynk/okno mamy idealną prostą linię. Dodatkowo listwa zawiera element dylatacyjny oddzielający tynk od okna dzięki czemu ściana w tym miejscu nie popęka.

 


Po przygotowaniach zaczęło się prawdziwe tynkowanie. Na zewnątrz chłopaki rozstawili betoniarę w której mieszali w odpowiednich proporcjach zaprawę, oraz sprzęt do pompowania zaprawy do środka (przy pomocy mega długich węży). Pierwsza warstwa tzw szpryc jest warstwą bardzo cieniutką, narzucaną po to aby kolejna gruba warstwa wyrównująca miała się do czego przyczepić.



Druga warstwa jest warstwą najgrubszą i może mieć w zależności od miejsca i od tego jak krzywa była ściana nawet kilka centymetrów. To właśnie teraz chłopaki mają pole do popisu, ponieważ muszą wyprowadzić wszystkie piony i zrobić wszędzie idealnie równą płaszczyznę.

W miejscach gdzie zostaną położone płytki, u nas: łazienka (bez sufitu), WC (2/3wysokości ścian) i kotłownia podobnie jak w łazience prawie do samej góry, ściany zostają z nałożoną tylko 2 warstwą tynku. Jest to powłoka chropowata, nie wygładzona, ale zachowane są kąty i poziomy. Robi się tak dlatego, żeby później płytka lepiej trzymała się ściany, a poza tym wcale nie ma potrzeby idealnego wygładzania ściany jeśli później i tak będziemy na to kleić płytki :)





Warstwa 3 ostatnia w naszym przypadku bardzo ważna. Jest to warstwa kilku milimetrowa, bardzo rzadkiej przepuszczonej przez drobniutkie sito zaprawy. Nakłada się ją po to aby nadać ścianom gładką powierzchnię. Po nałożeniu ekipa przy pomocy wody i specjalnych pac z gąbkami zabrała się za zacieranie tynku na gładko. Pochłonęło to sporo czasu, ale z efektu jesteśmy bardzo zadowoleni.


Zależało nam na tym aby tej 3 warstwy nie trzeba było pokrywać szpachlami, gipsami itd. Efekt końcowy będzie widoczny dopiero za kilka tygodni jak całość wyschnie, ale jesteśmy z tynków zadowoleni i raczej pewni że obędzie się bez nakładania kolejnych warstw. Na tym nam najbardziej zależało, ściana naturalna pokryta tradycyjnym tynkiem, bez dodatkowego inwestowania w gładzie. Po wyschnięciu Wojtek planuje sam zabrać się za usuwanie wolnych fragmentów piasku z powierzchni tynku - należy to po prostu delikatnie zetrzeć, a ściana jeszcze dodatkowo się wygładzi. Kolejnym krokiem będzie nałożenie gęstego gruntu no i malowanie :)
Po skończonej 3 warstwie chłopaki usunęli folię z okien, posprzątali bałagan i wykuli gniazdka które zostały przykryte grubą warstwą tynku (po to były pomarańczowe osłonki zakładane przez elektryków).


Po opuszczeniu budowy przez tynkarzy, Wojtek zabrał się za generalne porządki, jeszcze raz oczyścił podłogę z resztek zaprawy, wstępnie usunął resztki tynku z przewodów pod żyrandole, wyczyścił parapety i dokładnie zamiótł nasz plac boju.

W czasie pracy tynkarzy Wojtek wybudował na strychu klatkę schodową, która ma zatrzymywać zimno płynące z góry na dół, ale o tym innym razem :)

Tydzień po tynkach wszedł hydraulik, aktualnie mamy gotowe ogrzewanie podłogowe, podprowadzenia do grzejników i odkurzacz centralny. Na parterze został rozłożony styropian, a od jutra walczymy z ociepleniem stropu - za jednym zamachem będziemy robić wylewkę na dole i na strychu. Trzymajcie kciuki żeby mój zdolny mężuś zdążył z układaniem styropianu przed poniedziałkiem ! :)

Dzięki za uwagę, do następnego ! :) 
__________________________________________________________________________


Kontakt: nefrifhu@wp.pl

Zapraszam na:

Instagram - KLIK
Fanpage paznokciowy - KLIK
Fanpage mojego sklepu - KLIK
Do mojego sklepu z artykułami do stylizacji paznokci - KLIK
Kanał na YouTube - KLIK

05.11.2017

Budowa domu KROK PO KROKU, etap 9: instalacja elektryczna i hydrauliczna

Być może już o tym wspominałam, ale powtórzę raz jeszcze, na naszej budowie nie było czegoś takiego jak stan surowy otwarty czy stan surowy zamknięty :) Etap który opiszę poniżej czyli - instalacje: elektryczna i hydrauliczna (etap 1 przed tynkami) zostały skończone jakiś czas przed zamontowaniem okien, a nawet przed pokryciem dachu blachodachówką :) W naszym przypadku gdzie budowa znajduje się kilka metrów od domu w którym teraz mieszkamy nie obawiamy się na przykład kradzieży, innych przeciwwskazań co do takiej kolejności prac nie było więc jak tylko ekipy miały wolny termin postanowiliśmy działać :)

FILM Z POKAZEM SLAJDÓW Z TEGO ETAPU
____________________________________________________________________________

LINK DO PLAYLISTY NA NASZYM KANALE YOUTUBE - Tu znajdziecie filmiki z pokazami slajdów z poszczególnych etapów w tym z tego, który został opisany poniżej :)

Poprzednie posty budowlane   - tu znajdziecie wszystkie poprzednie wpisy na temat budowy



____________________________________________________________________________

Zaczęliśmy od instalacji hydraulicznej - podprowadzenie wody i kanalizacji do wszystkich punktów w naszym domu. Był to etap ekspresowy, prace trwały 1,5 dnia w 2 osoby, oczywiście wszystko wykonała firma, my do instalacji nie przykładamy ani paluszka :) Oprócz rozprowadzenia rur zostały zamontowane stelaże do WC x2 i do bidetu. Tutaj nie ma się co rozpisywać wszystko rozmieszczone tak jak w projekcie, dodaliśmy tylko kran na zewnątrz domu, obok wejścia do kotłowni. Mogę jedynie wspomnieć że już na etapie robienia przyłącza wody do budynku (wspominałam o tym poprzednio) zdecydowaliśmy się na 2 liczniki, jest to związane właśnie z tym 2 kranikiem na zewnątrz. Jeden licznik obsługujący dom będzie naliczał zużycie wody w środku domu i na jego podstawie będą wyliczać opłatę również za kanalizację, natomiast drugi obsługujący wąż na zewnątrz budynku będzie naliczał tylko zużycie wody, a opłat za kanalizację nie będzie.


Po zakończeniu prac nasza instalacja wod-kan wyglądała tak: (więcej zdjęć w filmie)








Instalacje elektryczną ekipa zaczęła wykonywać drugiego dnia pracy hydraulików stąd na zdjęciach wycięte w pustakach miejsca na przewody :) Elektrykom rozprowadzenie kabli zajęło sporo czasu, pracowało ok 5 osób całość trwała 5-6dni roboczych. Ich praca wyglądała trochę jak układanie puzzli w skupieniu każdy krok przemyślany, co gdzie i jak ma być żeby było dobrze :) 
Na oświetlenie nie mieliśmy żadnego planu, oprócz jednego w naszych głowach :) Skonsultowaliśmy nasze pomysły z szefem ekipy już kilka tygodni przed rozpoczęciem prac, zaprojektowaliśmy wszystko razem, rysując na ścianach :) 

Co do pracy elektryków tym bardziej nie mogę nic mądrego napisać bo totalnie się na tym nie znamy. Powiedzieliśmy tylko co gdzie ma być i zostawiliśmy im wolną rękę :) Sytuacja jest na tyle korzystna że właściciel firmy jest znajomym mojego męża, dlatego mogliśmy liczyć na szczerą poradę i na to że wybierze rozwiązania bezpieczne trwałe i wygodne w użytkowaniu. Jeśli chodzi o oświetlenie nie wymyślaliśmy cudów podwieszanych sufitów itd. raczej stawiamy na klasykę bez nowoczesnych i kosztownych udziwnień które do nas raczej nie pasują :) Podzielę się z wami kilkoma rozwiązaniami które zastosowaliśmy ale tak jak wspomniałam nie jest to nic nadzwyczajnego :) 

1. W garderobie gniazdka zostały zamontowane znacznie wyżej niż standardowo - po to aby łatwo bez schylania się podpiąć żelazko. 


2. W sypialni zdecydowaliśmy się na kinkiety nad łóżkiem zamiast lampek stojących na szafkach nocnych - wg mnie ładniej to wygląda, poza tym pozwala zaoszczędzić miejsce na szafkach nocnych i jest znacznie mniej niebezpieczne jeśli chodzi o małe dzieci i stojące w ich zasięgu lampki :)  
W miejscu gdzie będzie toaletka pojawią się 2 podwójne gniazdka żeby nie bawić się z przedłużaczami np gdy będę robić paznokcie :) Oprócz tego na wszelki wypadek gdy mąż zdoła namówić mnie (pewnie za parę lat) aby w sypialni zawisł telewizor zrobiliśmy kanał RTV (w którym chowają się kable ), oraz gniazdka łącznie z tym antenowym. Po obydwu stronach łóżka znajdują się wyłączniki/włączniki światła - zarówno kinkietów jak i światła głównego, żeby nie trzeba było wstawać :) + oczywiście gniazdka.




3. We wszystkich pozostałych pokojach zrobiliśmy standardowo - gniazdka w każdym kącie plus jeden żyrandol na środku.

4. Łazienka. Żyrandol na środku + kinkiet nad lustrem + oświetlenie centralnie na środku prysznica. Oprócz tego mamy przygotowany przewód pod listwę led którą mamy zamiar zamontować pod wanną. Jest to taka opcja kąpieli relaksacyjnej dla mnie ponieważ tuż obok wanny będą znajdować się: wł/wył wspomnianych ledów , prysznica, głównego światła oraz kinkietu. Dzięki temu siedząc w wannie będę mogła zgasić wszystkie światła zostawiając tylko tą listwę. Obok lustra oczywiście będzie gniazdko, nie zapomnieliśmy również o pralce i gniazdu pod drabinkę na ręczniki (chcemy zamontować taką 2 funkcyjną na CO i prąd aby móc włączyć ją nawet latem gdy będzie taka potrzeba)



5. WC Ze względu na skos (kibelek znajduje się pod schodami) mieliśmy mały problem z rozmieszczeniem oświetlenia. Tu z pomocą przyszedł elektryk i zaproponował 2 oczka led montowane w suficie (w skosie) plus kinkiet nad lusterkiem - już w części gdzie skosu nie ma.
Oprócz światła jest oczywiście gniazdko obok lustra i elektryczna wentylacja (WC bez okna) wentylator będzie włączał się automatycznie razem ze światłem, ale jest również opcja niezależnego włączenia wtedy gdy potrzeba - obok umywalki. 


6. Kotłownia. Tu znajduje się nasza główna rozdzielnia elektryczna. Co do oświetlania klasycznie żyrandol na środku + kinkiet/jakaś inna lampa na ścianie obok pieca - to miejsce musi być dobrze oświetlone. Co do gniazdek, są tam gdzie wskazał hydraulik (do całego osprzętu który będzie montowany przy piecu) plus gniazdko na odkurzacz centralny, planujemy go powiesić w kącie kotłowni więc gniazdko jest praktycznie przy suficie. Oprócz tego jakieś dodatkowe gniazdka na dole. 

7. Wiatrołap klasycznie 1 żyrandol na środku plus gniazdka

8. Strych, na klatce mamy dwa punkty świetlne i na strychu również dwa po dwóch stronach. Całość zaświecana jednym przyciskiem na samym dole schodów. Oprócz tego na strychu będą gniazdka, są tam również zostawione przewody do podpięcia internetu oraz anteny TV.

9. Przedpokój. Tutaj oprócz klasycznego oświetlenia na suficie (zdecydowaliśmy się na 6 punktów świetlnych podzielonych na 2 obwody, które zaświecają się bodajże w 3 różnych miejscach przedpokoju) dodatkowo wzięliśmy oświetlenie przypodłogowe. Są to takie małe lampki umiejscowione tuż nad listwą podłogową. Instalacja ta jest wyposażona w 2 czujniki ruchu i zmierzchu obejmujące cały korytarz. Lampki te będą się zaświecać w nocy gdy tylko ktoś pojawi się na korytarzu, ale mamy również możliwość włączenia ich przyciskiem i będą świecić dopóki ich nie zgasimy. Dlaczego zdecydowaliśmy się na takie dodatkowe oświetlenie? Najbardziej chodzi o nocne wycieczki do toalety, do kuchni, czy spacery dziecka ze swojego pokoiku do naszego :) Nie trzeba wtedy budzić całego domu zaświecając główne światła i nie ma też obawy że wycieczka ta skończy się guzem czy nadepnięciem na coś na podłodze :)  W całym korytarzu jest 6 takich światełek, po 2 w każdej jego części.


Po lewej miejsce na czujnik ruchu, na środku lampka, po prawej klasyczne gniazdka


10.  Taras. Tu mamy gniazdko do podpięcia np światełek na Boże Narodzenie, oraz 2 punkty świetle po 2 stronach - zaświecane ze środka domu. Wspomnę w tym punkcie również o peszlach zostawionych do podłączenia rolet zewnętrznych. Są to te czarne rurki wystające na zewnątrz ze ścian, panowie od rolet przeciągnęli przez nie przewody od silników rolet do środka domu a następnie Wojtek podpiął rolety do przygotowanych przez elektryków puszek z instalacją. 


11. Wejście główne. Klasycznie dzwonek + włącznik światła zewnętrznego i jeśli się nie mylę włącznik światła w wiatrołapie. Oświetleniem będą 2 kinkiety zamontowane po 2 stronach drzwi, mamy zamiar znaleźć takie lampy które będą działały zarówno na ruch jak i na przycisk. W tym miejscu zaplanowane jest również gniazdko tak jak wyżej np na lampki choinkowe :)


12. Wejście do kotłowni.  Tak jak przy głównym wejściu będzie lampa zarówno na ruch jak i na przycisk - jedna na środku nad drzwiami. 

13. Kuchnia. Kolejne miejsce obok przedpokoju gdzie światełek będzie.. dużo :) Dobre oświetlenie kuchni to dla mnie podstawa dlatego zdecydowałam się na: 2 główne żyrandole, oprócz tego oświetlenie nad wyspą pomiędzy salonem a kuchnią. Dodatkowo aby mój główny blat roboczy który znajduje się pod oknem był dobrze oświetlony (oczywiście po zmroku) na suficie tuż nad nim mam 3 punkty świetlne - będą świecić centralnie na blat. Niestety ogromne okno o którym zawsze marzyłam wyklucza zrobienie szafek wiszących z oświetleniem pod nimi. Jeśli się nie mylę światła główne i wyspę zaświeca się z naszego centrum dowodzenia pomiędzy salonem a kuchnią, a oświetlenie nad oknem ma przycisk tuż nad blatem roboczym. W kuchni standardowo gniazdka za szafkami na podłączenie lodówki, okapu, piekarnika, zmywarki mikrofali. Dodatkowo jest doprowadzona siła do indukcji. Oprócz gniazdek roboczych znajdujących się po obydwu stronach okna zdecydowaliśmy się na podprowadzenie prądu do wyspy - planuję zrobić w szafce gniazdka wysuwane.







to nasze główne centrum dowodzenia obsługujące kuchnię + salon, dodatkowo na dole widzicie gniazdko, a powyżej rzędu włączników jest szary kabelek zostawiony na przyszłość - to będzie domofon. 

14. Salon. W salonie mamy taki sam zestaw do TV jak w sypialni, z tym że tu z pewnością od początku będzie on wykorzystany :) Oprócz tego 2 żyrandole na suficie + 2 kinkiety na najdłuższej ścianie. Co do zapalania wydaje mi się że kinkiety można zaświecać przy obydwu wejściach do salonu, a żyrandole tylko przy tym głównym ale działają niezależnie od siebie. Oczywiście tak jak wszędzie są też dodatkowe gniazdka :)



Na dziś to wszystko :) Zdradzę że tynki od tygodnia mamy gotowe, w poniedziałek wchodzi hydraulik z etapem 2(podłogówka podejścia do grzejników, odkurzacz centralny itd) a później robimy wylewki. My skupiamy się już na dalszych etapach jakimi będą malowanie i płytki :) Brakuje nam jeszcze glazury do łazienki i kuchni, reszta już kupiona czeka na swoją kolej :) Farby, grunty itd również zakupione. Drzwi wewnętrzne zamówione :) Teraz tylko czekamy na wylewki, oraz drzwi zewnętrzne (w trakcie realizacji). A później niech wszystko schnie i bierzemy się za wykańczanie :)

Chcemy jak najwięcej rzeczy kupić, zamówić, załatwić przed przyjściem na świat bobasa, ponieważ później wszystko może zostać wywrócone do góry nogami :) Jak trzeba będzie z czegoś zrezygnować lub zwolnić tempo to z pewnością padnie na budowę, bobasek będzie na 1 miejscu, a na kolejnym firma, której zawiesić na dłuższy czas nie mogę.. powoli się na to przygotowujemy, może być ciężko ale z pomocą bliskich mamy nadzieję że damy radę również z budową :)





Pozdrawiamy z moją piłeczką serdecznie i zapraszamy na insta gdzie praktycznie codziennie wrzucam relacje z budowy i naszych budowlanych zakupów :) czekoladka93
___________________________________________________________________________

Budujemy w okolicach Dębicy (Podkarpackie) jeśli ktoś byłby zainteresowany namiarami na firmy proszę o kontakt na maila z chęcią polecimy :) 
Kontakt: nefrifhu@wp.pl

Zapraszam na:

Instagram - KLIK
Fanpage paznokciowy - KLIK
Fanpage mojego sklepu - KLIK
Do mojego sklepu z artykułami do stylizacji paznokci - KLIK
Kanał na YouTube - KLIK

03.10.2017

BUDOWA DOMU KROK PO KROKU ETAP 8: OKNA, ROLETY ZEWNĘTRZNE, PARAPETY WEWNĘTRZNE, CIEPŁE PARAPETY, CIEPŁY MONTAŻ

Hejka :) Dziś opowiem wam troszeczkę o naszych oknach, parapetach i roletach. Tak wszystkie te elementy mamy już zamontowane w naszym przyszłym domku :)

____________________________________________________________________________

LINK DO PLAYLISTY NA NASZYM KANALE YOUTUBE - Tu znajdziecie filmiki z pokazami slajdów z poszczególnych etapów w tym z tego, który został opisany poniżej :)

Poprzednie posty budowlane   - tu znajdziecie wszystkie poprzednie wpisy na temat budowy

____________________________________________________________________________


Zacznijmy od samego wyboru okien. Z ofertą kilku firm z naszego rejonu zapoznaliśmy się już wiosną tego roku. Dostaliśmy wstępne wyceny, rozeznaliśmy się jakie okna oferuje dany sklep. Powiem szczerze, że od początku skłanialiśmy się ku jednej firmie - EPI (Piotrowski), dlaczego? Po 1 była to chyba jedyna firma, na której temat słyszeliśmy dobre opinie od kilku naszych znajomych lub znajomych naszych znajomych :) UWAGA ! Nigdy nie mylcie opinii o produkcie z opinią o danej firmie. Mówiąc o firmie mam na myśli: dotrzymywanie terminów, obsługę klienta i co najważniejsze poprawny montaż okien i fachowość ekipy montującej. Często ludzie nie do końca mający pojęcie o co chodzi z oknami pytają : A dobre te okna z firmy xxx... ? Pamiętajcie, że to tylko dystrybutor, który w ofercie ma kilkanaście różnych modeli: od różnych producentów, w przeróżnych cenach i z różnymi parametrami ! To że jedna osoba jest zadowolona z okien które kupiła od firmy xxx nie oznacza że my również będziemy zadowoleni (jeśli decydujemy się na inny model) Te same okna od tego samego producenta może oferować kilka różnych firm w okolicy, ale ważne są również inne aspekty. Tak jak wspominałam opinie o firmie znaliśmy, a opinii o oknach szukaliśmy online praktycznie od początku budowy domu. Już jakiś czas temu zdecydowaliśmy że profil jaki nas interesuje to Veka Softline 82, profil popularny cieszący się dobrą opinią. Uwaga nie jest to producent okien a jedynie profil na którym okno jest 'zbudowane'. Co do producenta już nie byliśmy tacy małostkowi, szczególnych opinii nakierowujących na jakąś firmę nie znaleźliśmy. Jak dowiedzieliśmy się że firma EPI ma w swojej ofercie interesujące nas okna byliśmy 'w domu'. Już wiosną poprosiliśmy o wstępną wycenę, cena wydała nam się korzystna więc postanowiliśmy więcej nie szukać. 

Nie będę się rozpisywać co do samych właściwości okien ponieważ na stronie firmy u której zamawialiśmy jest wszystko dokładnie wyjaśnione


Nie są to okna najtańsze, ale też nie najdroższe, myślę że jak na tą cenę standard i parametry są bardzo dobre. Kolor na jaki się zdecydowaliśmy w sumie jeszcze przed rozpoczęciem budowy to orzech :) 


Wraz z zakupem okien zdecydowaliśmy się na rolety zewnętrzne. Jak wiecie montaż rolet był zaplanowany już od momentu wznoszenia ścian - nasze nadproża zostały odpowiednio cofnięte i ocieplone styropianem Więcej tu - klik, Wahaliśmy się czy robić to od razu czy czekać do przyszłego roku, stwierdziliśmy jednak że nie będziemy tego odkładać, jest to rzecz którą i tak trzeba zrobić przed ociepleniem, ponadto i wg nas i wg montażystów lepiej zamontować rolety razem z oknami, żeby wszystko ze sobą ładnie grało. Jakie rolety wybraliśmy? Tu nie zasięgaliśmy opinii nie kombinowaliśmy z innymi firmami, wzięliśmy to co firma EPI miała w ofercie czyli rolety marki Aluprof. Tu również odsyłam was na stronę: KLIK. Rolety tak jak i okna są w kolorze orzech.
Stanęliśmy przed wyborem: czy wziąć rolety elektryczne na przełącznik montowany koło okna, czy wziąć rolety sterowane radiowo - na pilot. Przyznam że ze względów finansowych byliśmy skłonni wziąć tą 1 wersję, dopóki nie okazało się że różnica pomiędzy tymi systemami jest MINIMALNA. Oczywiście bez zastanowienia wzięliśmy system radiowy z pilotem, nasze silniczki są z firmy Yooda. Oprócz 1 głównego pilota który steruje całym domem dokupiliśmy pilociki w kształcie kontaktów do każdego pomieszczenia. Taki pilocik można przymocować do ściany i sterować roletą bez potrzeby szukania głównego pilota. Rolety mamy zamontowane na wszystkich oknach, z tym że 3 z nich są manualne(ręczne) na sznurek. Które i dlaczego? 3 najmniejsze okna: kotłownia, spiżarnia, garderoba. Koszt silniczków jest nie mały, do tego pilociki i robi się spora sumka. Ze względu na to, że są to pomieszczenia z małymi oknami usytuowanymi dość wysoko, w dodatku są to pomieszczenia w których nie prowadzi się życia codziennego a jedynie wchodzi po coś na parę minut i wychodzi zdecydowaliśmy, że zaoszczędzimy (ponad 1000zł) i zrobimy tam rolety ręczne. W praktyce całkiem prawdopodobne że rolety w tych pomieszczeniach będą w większości odsunięte, nie widzę potrzeby zasuwania tych pomieszczeń chociażby na noc. 
Moja rada jeśli zastanawiacie się nad zakupem rolet elektrycznych sterowanych przyciskiem koło okna (bez systemu radiowego) przemyślcie tą decyzję 100 razy! Osobiście już teraz widzę jaką wygodą jest pilot. Wyobraźcie sobie sytuacje przychodzi noc i z jednego miejsca zasuwam wszystkie rolety, bez konieczności biegania do każdego z pomieszczeń. Nie muszę nawet podchodzić do okna.  Mogę jednym kliknięciem sterować wszystkimi roletami, mogę sterować każdą osobno. Z tego co wiem możemy nawet zaprogramować godzinę o której same mają się zasunąć/odsunąć lub zrobić konkretną grupę rolet np od południa i zasunąć je jednym kliknięciem. W naszym przypadku różnica w cenie naprawdę była mała i nie było się nawet nad czym zastanawiać.



Okna wraz z roletami zamawialiśmy w połowie sierpnia, po zamówieniu i wpłaceniu zaliczki ktoś z firmy przyjechał zrobić pomiary, tu nasza obecność była konieczna ponieważ oprócz wymiarów okien konieczne było podanie sposobu otwierania i uchylania się okien oraz umieszczenia klamek. Zostaliśmy uprzedzeni, że czas oczekiwania na montaż to 6-8 tygodni. Przy zamawianiu zdecydowaliśmy się, że skorzystamy z ciepłych parapetów oraz ciepłego montażu. Jeśli nie wiecie co to jest ciepły montaż odsyłam na stronkę: KLIK  oraz ciepłe parapety: KLIK

Na ciepłe parapety byliśmy zdecydowani od samego początku, a co do ciepłego montażu zdanie mieliśmy podzielone. Sytuacja wyglądała tak, że wiosną jak byliśmy w firmie zapytać o wycenę pracownicy ciepły montaż nam odradzili ze względu na zaporową cenę taśm paroizolacyjnych i paroszczelnych - wtedy była mowa o kilku tysiącach złotych za taki sposób montowania ! Po kilku miesiącach gdy ciepły montaż powoli staje się standardem, ceny mocno poszły w dół i jak się okazało ciepły montaż od zwykłego montażu dzieli różnica kilkuset złotych. W tej sytuacji zdecydowaliśmy się bez zastanowienia. 


Podczas oczekiwania na okna skontaktowaliśmy się z tynkarzem, który doradził nam aby od razu zamówić parapety wewnętrzne, dlaczego? Dlatego że od razu będzie mógł je 'obrobić' i wykończyć szpalety, co też przyspieszy przebieg dalszych prac na budowie. Przyznam że od razu udaliśmy się do firmy w której zamawialiśmy okna i znaleźliśmy nasz ideał :) Wybraliśmy aglomarmur wzór FIORITO KLIK. Parapetów wiele nie mamy to też powierzchnia nie wyszła duża - coś ponad 2metry kwadratowe. Wybraliśmy opcję droższą o grubości 3cm. Parapety tak jak i resztę wzięliśmy z montażem, pamiętajcie, jeśli bierzecie z danej firmy sam produkt płacicie za niego 23% VAT, jeśli decydujecie się również na montaż płacicie tylko 8% VATu, dzięki temu różnica w cenie z montażem a bez montażu jest w większości przypadków minimalna :) Czas oczekiwania na parapety to 1-2 tygodnie, u nas jednak oczywiste było to że zostaną zamontowane w tym samym terminie co okna. 
Dlaczego aglomarmur? Marmur/granit - odpadają ze względu na cenę, drewno-odpada ze względu na łatwość uszkodzenia i konieczność pielęgnacji, plastik-wygląda tandetnie. Co zostało? Aglomarmur, minusów nie widzę :) Kolor jaki wybraliśmy - jasny beż/krem ładnie komponuje się z kolorem okien - orzech, myślę że 'zleje się' z jasnymi kolorami ścian w naszych wnętrzach, nie przepadam za ciemnymi parapetami. 



Ku naszemu zdziwieniu okazało się że okna będą gotowe do montażu już po miesiącu od zamówienia ! Tu duży plus dla firmy. Gdy dowiedzieliśmy się kiedy mniej więcej planowany jest montaż, Wojtek zajął się przygotowaniem otworów okiennych. O co chodzi? Materiał z jakiego budowaliśmy to pustak MAX - który ma nierówne krawędzie, ciepły montaż polega na naklejeniu taśm na okno, piankę i ścianę co za tym idzie otwór okienny musi być gładki ponieważ w innym przypadku taśma się nie przyklei. Do tego celu Wojtek użył kleju do siatki (styropianu) - najważniejsze aby produkt ten nie był na bazie gipsu (nie może chłonąć wody). Należało wygładzić tylko prawą i lewą stronę - na górze taśma zostaje przyklejona do styropianu oraz betonowego nadproża, a na dole zostaje zamontowany ciepły parapet.  Przygotowane otwory wyglądały tak:


Kilka dni przed montażem okien, rolet i parapetów wewnętrznych firma przyjechała zamocować ciepłe parapety. Praca trwała ok 2-3h (2 osoby) parapety zostały zamontowane wszędzie oprócz drzwi balkonowych. Zostały one przyklejone na placki kleju do styropianu a szpary pomiędzy miały zostać wypełnione pianką poliuretanową podczas montażu okien. 
Wspomnę że my decyzję o ciepłych parapetach podjęliśmy przed wznoszeniem ścian, dzięki temu mogłam dopasować wysokość otworu okiennego w kuchni aby po zamontowaniu ciepłych parapetów oraz blatu który u nas będzie wychodził jak parapet - spod okna, do standardowej wysokości jaką mają mieć meble kuchenne. Oczywiście pozostałe okna zostały umieszczone na tej samej wysokości (oprócz tych mniejszych).

Ciepłe parapety po montażu wyglądały tak (biały element na wierzchu to profil okienny który został chwilowo na nich położony i dociśnięty klinami aby wszystko idealnie równo się rozłożyło)





Po kilku dniach panowie przyjechali montować okna rolety i parapety wewnętrzne. Niestety okazało się że montaż ciepłych parapetów który robili kilka dni temu jest do przerobienia. Dlaczego? Okna przyszły za niskie o kilka cm - dosłownie 1,2cm nie wiem dokładnie ile. Chodziło konkretnie o to, że jak panowie położą okno na tym parapecie to u samej góry zostanie zbyt duża luka, parapety trzeba było zdemontować i założyć od nowa minimalnie wyżej. Ponownie zostały przyklejone na klej do styropianu, tym razem od razu luki między klejem zostały wypełnione pianką poliuretanową a tuż po tym zostało założone okno. Panowie przed założeniem okna przyklejali do jego ramy taśmy paroizolacyjną i paroszczelną.



Następnie montowali samą ramę w otworze okiennym - kładąc na wcześniej założonym styrodurowym parapecie. Kolejnym krokiem było zakotwienie okna w otworze. Mówiąc prostym językiem przykręcenie ramy do ścian i nadproża.

 

Dopiero po tej czynności zostały założone kwatery z szybami. Później panowie nakleili taśmę zewnętrzną tak jak widać na zdjęciu poniżej. Przed tą czynnością musieli przygotować styropian w nadprożach do montażu rolet - wycięli biały fragment styropianu i zostawili grafitowy na który właśnie została naklejona biała taśma do ciepłego montażu (będzie znajdowała się pod roletą)



Kolejno wypełnili miejsce między oknem tą właśnie taśmą a ścianą pianką poliuretanową. Po rozprężeniu się pianki został usunięty jej nadmiar po czym została zaaplikowana następna cienka warstwa pianki do której została przyklejona taśma wewnętrzna.




Na tym etapie montaż okien był zakończony.  Panowie zajęli się roletami. Tu prace poszły bardzo szybko. Skrzynki z roletami zostały przymocowane do prowadnic rolet, z kolei te zostały przykręcone do ramy każdego z okien. Panowie przeciągneli kable zasilające do środka domu przez wcześniej przygotowane przez elektryka peszle. Po zamontowaniu zostały zaprogramowane przełączniki i pilot o których mówiłam wcześniej. Rolety do prądu w przygotowanych przez elektryka puszkach podpiął kilka dni później Wojtek. 


Z roletami pojawił się jeden może nie wielki ale znaczący problem. Chcieliśmy położyć 15cm ocieplenia (styropian), ekipa montująca została o tym poinformowana. Co robimy z roletami w tej sytuacji? Należy tak cofnąć nadproże aby swobodnie zmieściła się skrzynka + żeby dało się na niej umieścić 2cm styropianu żeby mieć na czym położyć siatkę, klej i tynk dekoracyjny.  Właśnie dlatego Wojtek dał w nadproże 10cm styropianu grafitowego i 3cm białego styropianu. Byliśmy przygotowani że biały styropian jest do wycięcia a i do tego że grafitowy być może trzeba będzie przyciąć o 1-2cm tak aby roleta się schowała. Jak się okazało już po montażu, większość rolet wystaje 14,5cm ! Co za tym idzie nie mamy możliwości położenia 15cm styropianu - musimy dać np 17cm tak aby móc nakleić na skrzynkę od rolety te 2 dodatkowe centymetry... Nie jest to wielki problem wszystko da się zrobić i nie będzie to minus dla budynku a jedynie plus - lepsze docieplenie. Jednak będzie to z pewnością większy koszt. Jesteśmy troszeczkę zawiedzeni ponieważ ekipa bez problemu mogła dociąć grafitowy styropian i schować roletę głębiej, zwłaszcza że wiedzieli ile cm styropianu planowaliśmy dać na ocieplenie.


Po montażu rolet zostały zamontowane parapety wewnętrzne, zostały przyklejone na piankę do położonych wcześniej parapetów styrodurowych.  



Z całego montażu z wyjątkiem małego problemu z roletami jesteśmy bardzo zadowoleni. Prace trwały 1 dzień, panów było trzech. Uwinęli się ekspresowo. Wszystko jak na nasze oko jest zrobione dokładnie w miłej i profesjonalnej atmosferze. Co do samych okien wypowiemy się jak się wprowadzimy, póki co jesteśmy zadowoleni z jakości wykonania i nie znaleźliśmy na nich żadnych ubytków czy wad. Z resztą to samo tyczy się rolet i parapetów wewnętrznych. Ogólnie jesteśmy bardzo zadowoleni i mamy nadzieję że będzie tak dalej :) 

Kilka zdjęć:




Jak widzicie podczas montażu okien elektryka i hydraulika była już zrobiona - o tym więcej w kolejnym wpisie... tymczasem dalej czekamy na tynki :) 
___________________________________________________________________________


Kontakt: nefrifhu@wp.pl

Zapraszam na:

Instagram - KLIK
Fanpage paznokciowy - KLIK
Fanpage mojego sklepu - KLIK
Do mojego sklepu z artykułami do stylizacji paznokci - KLIK
Kanał na YouTube - KLIK

23.09.2017

BUDOWA DOMU KROK PO KROKU, Etap 7 : DACH :)

Witajcie ! Sporo nas tu nie było, ale niestety znów mieliśmy opóźnienie! Dziś zajmiemy się bardzo ważnym i niezwykle kosztownym etapem jakim jest dach...

____________________________________________________________________________

LINK DO PLAYLISTY NA NASZYM KANALE YOUTUBE - Tu znajdziecie filmiki z pokazami slajdów z poszczególnych etapów w tym z tego, który został opisany poniżej :)

Poprzednie posty budowlane   - tu znajdziecie wszystkie poprzednie wpisy na temat budowy

____________________________________________________________________________


Wykorzystaliśmy (między innymi) na tym etapie:

(niestety już nie sposób wypisać wszystkich potrzebnych rzeczy i ich ilości bo jest dużo drobnostek które zostały z poprzednich etapów)


Dach o powierzchni 280m2

- drewno  na dach 11,5 kubika
- membrana dachowa, wybraliśmy FAKRO Eurotop S65 5 rolek szerokości 1,5m po 50mb
- folia pod murłatę - oddzielająca beton od drewna 60mb
- gwoździe
- wkręty
- zszywki do mocowania membrany
- zaprawa klinkierowa ok 15 worków po 25kg kolor grafit
- cegła klinkier kolor czarny Winerberger
- pustak 12cm - ten sam co na działówki (obudowa komina)
- blachodachówka Regamet Olimpia kolor czarny mat RAL 9005, z najgrubszą możliwą powłoką (PUR TEXT) i 30 letnią gwarancją  340m2
- Oprócz tego blacha płaska 14 arkuszy,
- rynny Gamrat plus uchwyty, łączniki itd,
- Gąsiory
- taśma dekarska pod gąsiory
- taśma do klejenia uszkodzeń w membranie
- silikon dekarski
- wyłaz dachowy przeszklony


O opóźnieniu związanym z oczekiwaniem na drewno pisałam poprzednio, wspomniałam również o impregnacji więźby dachowej. Jeśli jesteście zainteresowani zachęcam do zapoznania się z poprzednim wpisem LINK, bez sensu to powtarzać po raz kolejny :)

Gdy wyszliśmy z drewnem na prostą i ekipa do nas dotarła robienie więźby dachowej zajęło ok 5 dni roboczych, pracowało 2-3 osoby. Muszę przyznać że to etap dość mozolny i wymagający wiele wysiłku, samo wciąganie elementów więźby dachowej na strop było niełatwym zadaniem.
Tak szczerze jeśli chodzi o całą konstrukcję dachu niewiele mam do powiedzenia bo dokładnie się na tym nie znam, ale spróbuję... :)

Etapem pierwszym było zamocowanie murłat na wieńcu - poprzednio pisałam o prętach gwintowanych, które chłopaki włożyli tuż po jego zalaniu. Murłaty dzięki nim zostały przykręcone do całej konstrukcji budynku. Stanowi to połączenie całego dachu z murami. Pomiędzy drewno a beton została położona specjalna folia - chodzi o oddzielenie tych 2 materiałów żeby drewno nie podciągało wilgoci z betonu. To samo zostało zrobione pod słupami podtrzymującymi konstrukcję dachu (opierającymi się o strop)



Kolejnym krokiem było zamontowanie krokwi, ogólnie jeśli chodzi o całą konstrukcję dachu używaliśmy wkrętów ciesielskich, elementy zostały ze sobą skręcone, a nie zbite gwoźdźmi  jak zazwyczaj się robi. Wszystko po to aby konstrukcja była bardziej stabilna.

Chłopaki na odpowiednich etapach montowali poszczególne elementy więźby - jętki słupy itd, ale w to wgłębiać się nie będę bo nie mam pojęcia co kiedy i gdzie było robione :)


W międzyczasie pan który budował nam ścianki działowe - pisałam o tym w poprzedniej notce. Zajął się budową komina. Komin mamy tylko jeden (taki który wystaje ponad dach) Jest to komin spalinowy + 2 otwory wentylacyjne. Zdecydowaliśmy się na obłożenie komina cegłą klinkierową która jest materiałem wytrzymałym i po prostu wizualnie bardzo nam się podoba. Klinkier musiał mieć jakieś oparcie, tak więc nasz komin z keramzytu został obudowany pustakiem o grubości 12cm (część znajdująca się na strychu) a następnie na tym pustaku oparła się cegła klinkierowa wystająca ponad dach. Pozostałe kominy (wentylacje) zostały zastąpione kominkami wentylacyjnymi które zobaczycie na końcu wpisu już na gotowym dachu.
Kominki są 3 i jest to wentylacja następujących pomieszczeń (po 2 kanały wentylacyjne w jeden kominek, podobno tą ilość bez problemu można połączyć i nadal będą spełniać swoje zadanie, jednak większej ilości łączyć się nie powinno)
1. Wentylacja spiżarki + wentylacja kuchni obydwie grawitacyjne
2. Wyciąg kuchenny (mechaniczny) + wentylacja grawitacyjna salonu
3. Wentylacja grawitacyjna przedpokoju  + wentylacja mechaniczna WC

Oprócz tego obok komina jest wentylacja grawitacyjna kotłowni + łazienki są to jednak 2 oddzielne otwory.

Oprócz wentylacji ponad dach wystaje kominek do którego jest poprowadzone odpowietrzenie kanalizacji.



tak wygląda komin wentylacyjny na strychu- góra zostanie połączona rurami z kominkiem wentylacyjnym



Na krokwiach została zamontowana membrana, na niej kontrłaty i łaty. Jak wiecie nasze poddasze jest nieużytkowym strychem i wcale nie musieliśmy dawać membrany. Wiele osób przekonywało nas jednak aby zastosować to rozwiązanie teraz bo później będzie za późno jeśli byśmy chcieli np zagospodarować poddasze i ocieplić je pianką czy wełną. Wtedy membrana jest konieczna, był to stosunkowo do całej budowy niewielki koszt więc postanowiliśmy ją założyć.








Gdy więźba została skończona (pod koniec lipca) pojawił się problem... dostaliśmy błędne informacje że na blachę czeka się MIESIĄC... co za tym idzie nasza ekipa zajęła dla nas właśnie taki termin - koniec sierpnia. Gdy przyjechał facet od dachu na pomiar okazało się że blachę moglibyśmy mieć już w następnym tygodniu :( Jak się domyślacie z terminem nic się nie dało zrobić... pozostało zamówić blachę i cierpliwie czekać na ekipę. Blacha przyjechała po 2-3 tyg od zamówienia ponieważ tak chcieliśmy (nie było potrzeby wcześniej). Pogoda pod koniec sierpnia nas nie rozpieszczała, zaczęły się deszcze i ekipa miała opóźnienie... Koniec końców prace rozpoczęły się po pierwszym tygodniu września...



Krycie blachą poszło bardzo szybko - myślę że jakby zliczyć to 3 dni robocze. Praca w 2/3 osoby. Oczywiście mówię tu o kryciu blachą, okuciu komina, założeniu kominków oraz rynien.
Wybraliśmy blachodachówkę z firmy Regamet. 

Wyłaz dachowy mamy jeden - widoczny na poniższym zdjęciu. Znajduje się w niewielkiej odległości od komina i od strony gospodarczej naszego podwórka. 





Postanowiliśmy nie zakładać właściwych rynien spustowych a jedynie zamienniki (rury drenażowe) na czas budowy. Prawdopodobnie dopiero po wykonaniu elewacji założymy te właściwe rynny. 
Odwodnienie wokół domu było jednym z pierwszych etapów naszej budowy także teraz wystarczyło połączyć wcześniej przygotowane rury z zamontowanymi zamiennikami rynien. 


Jak widać mamy już okna oraz rolety zewnętrzne - o tym będzie kolejny wpis, myślę że już niebawem. Oprócz tego mamy już instalacje - elektryczną i wodno-kanalizacyjną, więc tak naprawdę na naszej budowie ani chwili nie było stanu surowego otwartego ani zamkniętego - instalacje zostały zrobione jeszcze przed pokryciem dachu :) Aktualnie czekamy na tynkarzy i mamy nadzieję że w tym roku uda się jeszcze zrobić ogrzewanie i wylewki. Jak zwykle zapraszam na instagram @czekoladka93 - tam praktycznie codziennie na instastory opowiadam coś o budowie i pokazuje wam postępy :)
___________________________________________________________________________

Firma budowlana, która zajmuje się budową naszego domu do stanu SSO (z wyjątkiem drobnych prac które wykonujemy sami): TND-BUD  Bartłomiej Łoch, Niedźwiada (podkarpackie), tel: 511024094


Kontakt: nefrifhu@wp.pl

Zapraszam na:

Instagram - KLIK
Fanpage paznokciowy - KLIK
Fanpage mojego sklepu - KLIK
Do mojego sklepu z artykułami do stylizacji paznokci - KLIK
Kanał na YouTube - KLIK

06.08.2017

BUDOWA DOMU KROK PO KROKU 6: ścianka kolankowa, wieniec oraz ścianki działowe..

Troszeczkę mnie tu nie było ! 2 miesiące i nie powiem że w kwestii budowlanej ten czas upłynął mi jak kilka dni... wręcz przeciwnie wszystko się baaardzo dłużyło :) Nie mogliśmy się doczekać aż ekipa przyjdzie robić ściankę kolankową i wieniec.. później jak zabiorą się za dach, ale po kolei ! :)

LINK DO PLAYLISTY NA NASZYM KANALE YOUTUBE - Tu znajdziecie filmiki z pokazami slajdów z poszczególnych etapów w tym z tego, który został opisany poniżej :)


Ścianka kolankowa/podmurówka i wieniec


Po wylaniu stropu odczekaliśmy miesiąc, czyli tyle ile wynosi czas wiązania betonu, za ściankę kolankową wzięliśmy się dokładnie na początku czerwca. Prace wraz z wylaniem wieńca zajęły naszej ekipie niecałe 2 dni. Od razu wyjaśniam dlaczego dopiero teraz dodaję filmik i wpis z tego etapu - nie było sensu w tworzeniu postu z kilkoma zdjęciami tylko z tego etapu, więc postanowiłam go połączyć z czymś jeszcze. Jako iż dach to sporo materiałów do przekazania dla was postanowiłam połączyć ten etap z budową ścianek działowych która miała miejsce dokładnie w tym samym czasie co wykonywanie naszej więźby dachowej (kilka dni temu).


Jak wiecie z poprzedniego etapu nasz strop na około (z wyjątkiem miejsce gdzie są okna) od zewnątrz jest zabezpieczony pustakiem maxem o szerokości 9 cm(dokładniej możecie poczytać o tym w poprzednim wpisie)
Teraz przed budowaniem ścianki kolankowej tym samym pustakiem z którego mamy wszystkie ściany zewnętrzne domu, chłopaki musieli wyrównać poziom - podmurowali naokoło cegłą pełną która miała taką samą wysokość co max aktualnie wystający ponad strop.



Na to tak jak było w projekcie poleciały 2 warstwy klasycznego maxa, niektórzy podnoszą tą ściankę o pustak, dwa, trzy aby później mieć więcej miejsca do wykorzystania na strychu. My jednak ze względu na dość dużą powierzchnię domu i mnóstwo budynków gospodarczych raczej tej dodatkowej powierzchni nie będziemy potrzebować. Z drugiej strony baliśmy się również że dom po podniesieniu straci wygląd z zewnątrz, więc zostawiliśmy wszystko tak jak było w projekcie, a i tak powiem wam że na strychu jest mnóstw miejsca :)


Dźwig który widzicie na zdjęciu służył chłopakom do wciągania zaprawy na górę.

O prętach które widzicie na zdjęciu zapomniałam wspomnieć w poprzednim etapie. Druty te zostały włożone w strop a dokładniej w wieniec stropowy tuż po jego zalaniu - w świeży beton, są to druty które zostaną zalane betonem i tworząc pionowe słupki połączą strop z wieńcem wykańczającym ściankę kolankową.  Druty te zostały zamocowane w miejscach wskazanych w projekcie - co ok 1,5 -2 metry.



Teraz chłopaki nie zabudowywali tego pustakami a zrobili szalunek i zalali całość betonem razem z wieńcem. Zbrojenie tak jak w przypadku fundamentu czy słupów było poskręcane śrubami aby beton nie rozepchał desek.




Tuż po zalaniu wieńca w betonie zostały umieszczone pręty gwintowane które później będą służyć do przykręcenia dachu do budynku. To te wystające ponad wieniec.

W takim stanie zostawiliśmy wszystko na ok tydzień, później Wojtek rozszalował wieniec i słupy. Kolejne prace na dachu mogłyby się zacząć za ok 2-3 tyg po wylaniu wieńca (czyli pod koniec czerwca)... mogły ale zaczęły się miesiąc później, dlaczego?

Tu rada dla was i nauczka dla nas - ZAMÓWCIE DREWNO WCZEŚNIEJ ! My  trochę ze względu na niedokładny projekt, w którym nie było żadnych wyliczeń odnośnie ilości drewna, a trochę z własnej głupoty czekaliśmy właściwie aż ścianka kolankowa będzie gotowa. Później dopiero zaczęliśmy się brać za zamawianie (tartak był wybrany). Okazało się że w projekcie NIE MA KOMPLETNIE NIC. Jak się domyślacie właściciel tartaku nie podjął się robienia wyliczeń i miał racje, bo skąd on ma wiedzieć co majster ma w głowie i co i jak zamierza robić... Na tym etapie był już ok 1tydz opóźnienia, ponieważ projekt zawoziliśmy do naszego majstra, on wszystko obliczał następnie pędziliśmy znowu do tartaku tym razem zamówić drewno. Drewno miało być gotowe pod koniec czerwca no i tak było, jednak B. (właściciel ekipy), mówił że drewno z pewnością dotrze mokre i musimy poczekać 2-3tyg aż przeschnie i ze względu na ciężar i ze względu na to że sami mieliśmy je impregnować, a wiadomo lepiej chłonie drewno które trochę przeleżało. Drewno dojechało zaimpregnowane - właściciel tartaku nie zapisał sobie że chcemy bez impregnacji, ale nic się nie stało, ponieważ odliczył nam różnicę w cenie między drewnem impregnowanym a nieimpregnoanym od całej kwoty (30zł na kubiku). Drewno przeleżało ok 2 tyg, oczywiście tak jak B. mówił było w większości mokre (zdarzały się niektóre elementy całkowicie suche i lekkie). Z tego względu że Wojtek miał już zakupiony impregnat sam je zaimpregnował po raz drugi. Później kilka dni czekaliśmy na ekipę i tak dopiero pod koniec lipca udało się zacząć robić dach :) Jakbyśmy pomyśleli i zamówili drewno miesiąc wcześniej nie byłoby żadnego opóźnienia - najbardziej boli nas to że dużo lało i mury cały czas chłonęły wodę :( Ciąg dalszy o dachu w następnym wpisie, a teraz pędzę wam wyjaśnić dlaczego mówię o tym teraz. Otóż, gdy ekipa przyszła do dachu zaczęli również robić ścianki działowe tzn jeden pan cały czas z wyjątkiem 1,5 dnia gdzie poszedł budować nam komin, budował ścianki działowe. Reszta ekipy pracowała cały czas na dachu :)

I tym sposobem przechodzimy do kolejnej części tego wpisu jaką są

ŚCIANKI DZIAŁOWE 

Przy ściankach nie ma wiele co opisywać, grubość 12cm, również pustak max tak jak i na zewnątrz. Zmiany jakie wprowadziliśmy względem projektu:

 powiększyłam garderobę o 20cm lub 30cm kosztem gabinetu/pokoju, dobrze się złożyło że sąsiedni pokój to największy w całym domu - 17m2 więc  pozwoliłam sobie go delikatnie pomniejszyć zyskując ładną  przestrzeń na ogromną szafę w garderobie :)

Druga zmiana to lekkie schowanie przesunięcie ścianki do spiżarki - w projekcie miała być na równo ze ścianką od kuchni a ja wsunęłam ją o 30cm żeby drzwi się lekko chowały.

Kolejna i ostatnia poważniejsza zmiana to dobudowanie 50cm ściany w salonie, żeby nie włazić z korytarza prosto na telewizor który prawdopodobnie będzie w miejscu oznaczonym na projekcie - na ścianie przy schodach. A jeśli go tam nie będzie to i tak woleliśmy zamurować ponieważ projektanci zrobili przejście stanowczo za duże :)


Są również drobne zmiany typu przesunięcie drzwi, ale nad tym nie będziemy się rozczulać :)



Jakby łącznie zliczyć dni pracy nad samymi działówkami to jednej osobie zajęło to 4 dni, praca szła bardzo sprawnie. Tak jak przy ścianach zewnętrznych na jeden raz/dzień było robiony jeden poziom - 6/7 pustaków, a w kolejnym dniu reszta, wszystko po to aby ścianki się nie pokrzywiły. Pustaki zostały  oczywiście łączone ze ścianami zewnętrznymi i nośnymi, w niektórych miejscach chłopaki już murując ściany zewnętrzne zostawiali lukę na łączenia, w inne pan robiąc działówki po prostu się wkuwał i je razem łączył. Całość powinna stanowić jednolitą i zwartą konstrukcje. Ścianki były murowane taka jak zewnętrzne - na podwójnej warstwie papy podkładowej.

Luka pomiędzy ściankami a sufitem zostanie wypełniona pianką poliuretanową jak chłopaki przyjdą kończyć dach.

Teraz wrzucę wam kilka zdjęć, jednak w filmiku znajdziecie ich dużo dużo więcej także zapraszam - link do playlisty jest na samej górze postu.

po lewej drzwi do pokoju, na wprost do garderoby, po prawej kawałek domurowanej ścianki w salonie
po lewej drzwi do pokoju po prawej do łazienki


pokój nr 2 widok z okna


w trakcie murowania - korytarz


 tu również w trakcie - spiżarka



Dodam że w międzyczasie oczekiwania na robienie dachu zrobiliśmy przyłącz prądu do domu - niestety będziemy już płacić abonament ale musieliśmy to zrobić ponieważ niedługo mija rok od wydania warunków przyłączenia - po tym czasie straciłyby ważność i musielibyśmy wyrabiać wszystko od nowa. Postanowiliśmy również puki sucho na podwórku zrobić przyłącz wody i kanalizacji - tu na szczęście nic nie jest wiążące ponieważ liczniki nie zostały założone i dopiero jak będziemy chcieli pan który to wykonywał przyjedzie i je założy. 


Aktualnie czekamy na blachę która jest już zamówiona oraz na ekipę, znowu mamy opóźnienie ale dokładniej opowiem wam następnym razem... teraz nie jest to już znaczące ponieważ na dachu jest membrana i ściany mogą już powoli wysychać :) Mamy zamówionego elektryka do instalacji w środku domu - czekamy na telefon mamy nadzieję że zjawi się jak najszybciej. Jesteśmy na etapie ostatecznych decyzji odnośnie okien i szukania hydraulika do instalacji wewnętrznych trzymajcie kciuki żeby sprawnie poszło :) Jak zwykle zapraszam na instagram @czekoladka93 prawie codziennie na instastory opowiadam coś o budowie :) Pozdrawiam !! 
___________________________________________________________________________

Firma budowlana, która zajmuje się budową naszego domu do stanu SSO (z wyjątkiem drobnych prac które wykonujemy sami): TND-BUD  Bartłomiej Łoch, Niedźwiada (podkarpackie), tel: 511024094


Kontakt: nefrifhu@wp.pl

Zapraszam na:

Instagram - KLIK
Fanpage paznokciowy - KLIK
Fanpage mojego sklepu - KLIK
Do mojego sklepu z artykułami do stylizacji paznokci - KLIK
Kanał na YouTube - KLIK