09.06.2017

Budowa domu KROK PO KROKU, etap 5 : zbrojenie, wylewanie, rozszalowanie STROPU ŻELBETOWEGO

ETAP1: KLIK
ETAP 2: KLIK
ETAP 3: KLIK
ETAP 4: KLIK
LINK DO PLAYLISTY NA NASZYM KANALE YOUTUBE - Tu znajdziecie filmiki z pokazami slajdów z poszczególnych etapów w tym z tego, który został opisany poniżej :)



Witajcie po krótkiej przerwie :) Pierwotnie miałam zamiar napisać dla was ten post już kilka dni po wrzuceniu poprzedniego, jednak pomyślałam, że lepiej będzie poczekać i zrobić dla was fotki stropu po rozszalowaniu. Dzisiejszy wpis jest kontynuacją etapu 4 - link do wpisu macie powyżej i tak jak tam wspominałam podzieliłam to tylko ze względu na ogromną ilość zdjęć (powstały 2 oddzielne filmiki na YT). Listę materiałów potrzebnych do wykonania etapu 4 i 5 znajdziecie w poprzednim wpisie - KLIK. Zdradzę wam, że aktualnie mamy już gotową podmurówkę i przymierzamy się do wylania wieńca i rozpoczęcia budowy ścianek działowych. Jak zwykle zapraszam na instagram: czekoladka93 gdzie znajdziecie prawie codziennie relacje na żywo :) Dziś cofnijmy się jednak do stropu...


Zbrojenie stropu cd.


Mamy 9 dzień pracy naszej ekipy, licząc oczywiście od rozpoczęcia murowania.
Po wykonaniu zbrojeń nadproży, schodów oraz belek przyszedł czas na zbrojenie całego stropu łącznie z wieńcem. Zbrojenie trwało 2 i pół dnia, pracy było sporo, przypominam dom parterowy powierzchnia zabudowy prawie 200m2 ;') Za bardzo nie wiem jak to opisać bo kompletnie się na tym nie znam, ale okiem laika wyglądało to tak: Na całości została zrobiona kratka z drutów - z tego co wiem w niektórych miejscach daliśmy drut o większej średnicy niż w projekcie aby całość wzmocnić.


W niektórych miejscach chłopaki odpowiednio powykrzywiali druty tworząc 'figury' które mają na celu wzmocnienie konstrukcji stropu.


Na rogach pomieszczeń dodatkowo druty zostały położone poprzecznie pomiędzy jedną ścianą a drugą - żeby strop bardziej wspierał się na ścianach nośnych.
Naokoło budynku jak i na ścianach w środku domu został położony wieniec - belka zbrojeniowa złożona z 4 drutów i powiązania strzemionami. Wszystkie elementy zostały połączone drutem wiązałkowym, aby nie przesuwały się podczas zalewania stropu.



W miejscach gdzie planujemy robić wentylacje zostały położone pustaki wentylacyjne, a w miejscu okapu kuchennego rura PCV - żeby później nie kuć w betonie.



Słupy, nadproża oraz belki zostały dokładnie skręcone prętami gwintowanymi i wzmocnione - beton po zalaniu był wibrowany miało to zapobiec pękaniu i rozchodzeniu się desek.



W dzień zalewania stropu - był to 11 dzień pracy całe zbrojenie zostało podniesione i ustawione na dystansach zbrojeniowych - małe plastikowe słupki, dzięki temu drut został dokładnie z każdej strony oblany betonem i zbrojenie znalazło się w środku stropu a nie na jego dnie.
Podczas zalewania chłopaki na bieżąco przy pomocy wibratora budowlanego zagęszczali beton - tak aby powchodził w każdą szczelinę.



Tuż po zalaniu całość prezentowała się tak:


Taki stan zostawiliśmy na ok 3,5 tygodnia, niestety trafiliśmy na upały więc strop trzeba było obficie podlewać - rano i wieczorem. W międzyczasie po upływie ok 2 tyg od zalania Wojtek w wolnych chwilach zaczął rozszalowywać nadproża, słupy, schody, belki, rozkręcać śruby i takie drobne rzeczy za które mógł się wziąć już-drobnostki na których konstrukcja się nie opierała.  Było tego sporo i zajęło mu to masę czasu, ale dzięki temu później dosłownie w jeden dzień (po upływie dokładnie 3 tygodni i 4 dni od zalania) ze swoim tatą rozszalował wszystko. Nie była to lekka praca, mieliśmy mokre świeże deski które dosłownie przykleiły się do betonu, dodatkowo przez wibrowanie masa powchodziła w najdrobniejsze szczeliny. Dosłownie każdą deskę musieli podważać dwoma łomami i odbijać od stropu. Niestety to nie był koniec pracy, na budowie został armagedon, poukładanie desek i powybijanie kilkunastu kilogramów gwoździ zajęło jakby to zliczyć pewnie z 3 dni pracy - dzięki pomocy jednego i drugiego taty Wojtek nie zwariował i jakoś daliśmy radę to ogarnąć :)



I tak prezentuje się rozszalowany domek, deski niebawem znikną bo już są zarezerwowane, zostały jeszcze stemple, jeśli ktoś byłby chętny kontakt macie poniżej wystarczy napisać maila :)
Teraz uciekam sprzątać bo tak jak wspomniałam na początku niebawem zaczynamy działówki :)
___________________________________________________________________________

Firma budowlana, która zajmuje się budową naszego domu do stanu SSO (z wyjątkiem drobnych prac które wykonujemy sami): TND-BUD  Bartłomiej Łoch, Niedźwiada (podkarpackie), tel: 511024094


Kontakt: nefrifhu@wp.pl

Zapraszam na:

Instagram - KLIK
Fanpage paznokciowy - KLIK
Fanpage mojego sklepu - KLIK
Do mojego sklepu z artykułami do stylizacji paznokci - KLIK
Kanał na YouTube - KLIK

24.05.2017

Muffinki gruszkowe z imbirem - przepis :)

Hejka, dziś leci do was kolejny sprawdzony przeze mnie przepis :) Tym razem Muffinki gruszkowe od mojej siostry :) Banalne, pyszne z lekkim posmakiem imbiru - idealne zarówno w sezonie ze świeżych gruszek jak i po - wykorzystując przetwory gruszki w syropie. Mięciutkie wilgotne, palce lizać :)

Składniki:



Suche:

- 250g mąki pszennej
- 200g cukru
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka imbiru (z torebki)


Mokre:

- 140ml kwaśnej śmietany/jogurtu naturalnego
- 125ml oleju
- 1 łyżka miodu
- 2 jaja


- 300g posiekanych w kostkę gruszek (ja dałam cały litrowy słoik gruszek w syropie i było ok)


Wykonanie:


Suche składniki wymieszać w jednym pojemniku, mokre w drugim. Obydwa mixy połączyć razem, może być mikserem, może być trzepaczką do jajek a nawet łyżką. Na końcu wrzucić pokrojone gruszki. Masę nałożyć do papilotek do 2/3 wysokości i upiec w 180 stopniach ok 20-25min - do suchego patyczka. Gotowe :)

Mam nadzieję że wypróbujecie i zasmakują wam tak jak mi :)








_____________________________________________________________________________

Kontakt: nefrifhu@wp.pl

Zapraszam na:

Instagram - KLIK
Fanpage paznokciowy - KLIK
Fanpage mojego sklepu - KLIK
Do mojego sklepu z artykułami do stylizacji paznokci - KLIK
Kanał na YouTube - KLIK

17.05.2017

Budowa domu KROK PO KROKU, etap 4 : MUROWANIE ŚCIAN, szalowanie i zbrojenie stropu, nadproża

Witajcie :) Po zalaniu chudziaka, pogoda nas nie rozpieszczała, deszcz deszcz i jeszcze raz deszcz,  rozpoczęcie prac się opóźniało....  W drugiej połowie kwietnia, w końcu udało się zacząć kolejny etap naszej budowy - MUROWANIE :) Aktualnie mamy już zalany stop, o czym osoby obserwujące mnie na instagramie: czekoladka93, doskonale wiedzą, ale o tym nie dziś.. Dziś skupimy się na ścianach, szalunkach, nadprożach i części zbrojeń. Mamy mnóstwo zdjęć, więc etap murowania łącznie z zalewaniem stropu musiałam podzielić na 2 części, w innym przypadku filmik z pokazem slajdów trwałby 30 minut :) Już dziś napiszę wam ile i jakich materiałów potrzebowaliśmy do wykonania całego tego etapu. Opiszę również kolejne etapy prac, chociaż te bardzo ważne elementy oddaliśmy w ręce fachowców. Muszę się pożalić, że pogoda nadal nas nie rozpieszczała, całość trwała 19 dni... z przerwami na deszcz ! :( Dni roboczych w tym czasie było 11, w tym 2 lub 3 razy musieliśmy przerwać prace ze względu na deszcz. Była to straszna psychiczna męczarnia, ale jakoś daliśmy radę i teraz możemy się cieszyć pięknym stropem :) Tak będzie jeszcze przez minimum 2 tygodnie - później możemy zacząć rozszalowywać i myśleć o dalszych etapach :)


ETAP1: KLIK
ETAP 2: KLIK
ETAP 3: KLIK
LINK DO PLAYLISTY NA NASZYM KANALE YOUTUBE - Tu znajdziecie filmiki z pokazami slajdów z poszczególnych etapów w tym z tego, który został opisany poniżej :)

_____________________________________________________________________________

Do wykonania niżej opisanych prac potrzebowaliśmy:

- papa podkładowa 9,5 rolki 10m2
- dysperbit wodny 2 wiadra po 20kg
- pustak max 30cm 30 palet
- pustak max 25cm 14 palet
- pustak max 9cm 8 paleta
- pustak max 12cm 1 paleta
- cegła pełna 1 paleta
PODANE ILOŚCI PUSTAKÓW I CEGŁY SĄ NA CAŁĄ BUDOWĘ ŁĄCZNIE ZE ŚCIANKAMI DZIAŁOWYMI I PODMURÓWKĄ KTÓRE JESZCZE NIE ZOSTAŁY WYBUDOWANE
- cement 1,9t
- wapno 0,9t
- plastyfikator do zaprawy 60szt
- rury kwasoodporne metalowe do komina wraz z wyczystkami i innymi dodatkami (system na cały komin)
- pustaki kominowe z keramzytu na 6metrów wysokości
- pustaki wentylacyjne z keramzytu
- wełna żaroodporna do komina również na 6 metrów wysokości
- piasek płukany 15t
- piasek żółty 20t
PIASEK W ILOŚCI NA PRACE KTÓRE WYKONALIŚMY TERAZ + PODMURÓWKA I MOŻE JESZCZE COŚ ZOSTANIE NA DZIAŁÓWKI
- drut różne średnice ok  3500kg - zostało jeszcze na wieniec na podmurówkę
- klej poliuretanowy do klejenia styropianu w nadproża
- styropian w nadproża 0,6m3 grafitowy 5cm grubości
- kilkanaście kawałków białego o grubości 2cm i 3cm
- gwoździe ilość ciężko określić :) kilkanaście kilogramów
- deski na szalunki ok 8m3 które zostały po fundmanetach plus dokupiliśmy 3m3
- stemple drewniane ok 250szt
- dystanse plastikowe pod zbrojenia 300szt
- drut wiązałkowy ok 15kg - zostanie jeszcze na wieniec na podmurówkę
- pianka poliuretanowa 1szt
- beton B20 33,5m3
- pręt gwintowany - ciężko stwierdzić bo zostało po fundamentach i nie dokupywaliśmy




Przebieg prac:

Na początek przypominam, wszystkie opisane prace wykonała nasza ekipa, na którą namiar macie na dole wpisu, jeśli piszę wykonaliśmy zrobiliśmy itd, cały czas chodzi mi o firmę budowlaną, tak po prostu mi łatwiej :)

Murowanie zaczęliśmy od rozłożenia a raczej przyklejenia na grubą warstwę dysperbitu papy podkładowej - podwójna warstwa. Oczywiście tylko w miejscach gdzie był fundament i będzie budowana ściana. Po rozłożeniu chłopaki wyznaczyli narożniki budynku przy pomocy żyłek budowlanych i zabrali się za budowanie kątów, najpierw powstawał taki narożnik - 6 warstw pustaków, a dopiero później łącząca te narożniki ściana zewnętrzna.


 Grubość zewnętrznych ścian to 30cm. Oczywiście w odpowiednich miejscach zostały zostawione otwory na okna i drzwi. Po zakończeniu poziomu 6 pustaków naokoło domu, zaczęła powstawać kolejna warstwa - następne 6 pustaków w górę i tu sytuacja się powtórzyła, najpierw narożnik, później prosta linia ściany. Oprócz zostawienia otworów na okna chłopaki zostawiali miejsca nad oknem na nadproże- w ostatnim pustaku 25-30cm poza okno. Za zgodą kierownika dodaliśmy 13 warstwę pustaka, z tym że o szerokości 9cm - po zewnętrznej stronie budynku. Ma to spełniać 2 funkcje - ocieplać lity betonowy strop, oraz zastępuje szalunek zewnętrzny stropu co ułatwia pracę. Zaprawa po zewnętrznej stronie budynku była fugowana - tzn wygładzana tak jak fuga w płytkach. Ekipa robiła to szczotką lub pędzlem, ma to ułatwić położenie warstwy ocieplenia i po prostu ładniej wygląda.


Najpierw zostały wymurowane wszystkie ściany zewnętrzne, następnie wewnętrzne nośne o grubości 25cm. Tu ponownie jak w przypadku zewnętrznych, najpierw narożniki, łączenia ścian wewnętrznych z zewnętrznymi a następnie proste odcinki. W miejscach gdzie na 100% w przyszłości stanie ścianka działowa chłopaki zostawiali sobie otwory w ścianie - co 2 pustak, żeby łatwiej móc to w przyszłości połączyć bez kucia. Łącznie ze ścianami nośnymi wewnętrznymi stopniowo powstawał komin. Zdecydowaliśmy się na komin keramzytowy z nieśmiertelnym wkładem kwasoodpornym zabezpieczonym wełną termoizolacyjną/żaroodporną. Dlaczego? dlatego, że jest to rozwiązanie trwałe, mamy mieszane uczucia co do systemów ceramicznych.



Nadproża nad drzwiami wewnętrznymi zostały wykonane w stary ale sprawdzony sposób. Kilka prętów żebrowanych opartych na pustakach poza krawędzią otworu drzwiowego, na to mocna zaprawa i cegła pełna. Nadproże drzwi zewnętrznych ze względu na duży rozmiar zostało zaszalowane, zazbrojone belką z prętów żebrowanych i wylane mocnym betonem - podobnie jak później zostaną zrobione nadproża okienne.


Murowanie trwało 5 dni przy czym murarzy było raz 2 raz 3, plus pomocnicy 1 lub 2. 4 i 5 dzień pracy oprócz murowania był połączony z przygotowaniami szalunków pod strop. 6 i 7 dzień prac w całości był poświęcony szalunkom pod strop, schody i początki szalowania na nadproża.








8 dnia chłopaki zabrali się za robienie zbrojeń, na nadproża, schody, belki, słupy oraz wieniec. Wojtek w międzyczasie pozatykał większe dziury i ubytki w deskach pianką poliuretanową.

Jedyną rzeczą, którą na tym etapie zrobiliśmy sami było przygotowanie styropianu który wylądował w naszych nadprożach. Po długich przemyśleniach i konsultacjach, stwierdziliśmy że damy tam 10cm styropianu grafitowego o najlepszym dostępnym współczynniku przenikania ciepła, a dokładnie 5cm i 5cm na mijankę oraz biały styropian - 3cm w oknach i 5cm w drzwiach balkonowych gdzie skrzynka na roletę będzie większa. Po co ? Skrzynka z roletą zewnętrzną to idealne miejsce na utworzenie się mostku termicznego. Firmy zakładające rolety proponowały nam założenie na gołe betonowe cofnięte o odpowiednią ilość cm nadproże 2cm styroduru, co jak dla nas nie jest wystarczającą ochroną litego betonu przed zimnem. Wkładając w nadproże styropian na tym etapie zyskujemy około 10cm ocieplenia za roletą. Po co biały styropian na wierzch? Ma on dwie funkcje, po 1 do czasu założenia rolet chroni grafitowy styro przed promieniami słonecznymi - pamiętajcie na słońcu grafitowy traci swoje właściwości ! Po drugie ułatwi montaż rolety, mąż obliczył to tak, aby przed montażem nie było konieczności nacinania grafitowego, a jedynie docięcie i usunięcie tego białego plastra który jest na zewnątrz. Po zaszalowaniu, włożeniu styro i zbrojenia nadproże wygląda tak:




Na tym etapie zakończyłam filmik, więc kończę również wpis. Ciąg dalszy niebawem. A przy okazji wspomnę, że stemple i deski będą niebawem do sprzedania - zainteresowanych proszę o maila, jest podany poniżej. Okolice Dębicy :) Pozdrawiam i zachęcam do obejrzenia filmiku z pokazem slajdów :) KLIK
___________________________________________________________________________

Firma budowlana, która zajmuje się budową naszego domu do stanu SSO (z wyjątkiem drobnych prac które wykonujemy sami): TND-BUD  Bartłomiej Łoch, Niedźwiada (podkarpackie), tel: 511024094


Kontakt: nefrifhu@wp.pl

Zapraszam na:

Instagram - KLIK
Fanpage paznokciowy - KLIK
Fanpage mojego sklepu - KLIK
Do mojego sklepu z artykułami do stylizacji paznokci - KLIK
Kanał na YouTube - KLIK

03.05.2017

KREM BUDYNIOWY do ciast i deserów - przepis :)

Hejka, zgodnie z obietnicą sprzed kilku dni, wrzucam uniwersalny przepis na pyszny krem budyniowy :) Dlaczego uniwersalny? Możecie wykorzystać go do ciast, tortów, deserów, ciasteczek, czegokolwiek chcecie :) Dodam, że podobnie jak biszkopt, na który podawałam przepis kilka dni temu, ten krem ZAWSZE WYCHODZI IDEALNY :)  Puszysty, delikatny, słodki, ale bez przesady :) Koniecznie musicie spróbować !


Składniki:
- 0,5l mleka
- 100g cukru 
- cukier wanilinoowy 1 opakowanie
- 2 żółtka
- 1,5 łyżki mąki pszennej
- 1,5 łyżki mąki ziemniaczanej
- kostka masła/margaryny
*łyżka nie płaska, ani też nie za bardzo kopiasta, taka po środku :)


Wykonanie:
Około 350ml mleka wstawiam do gotowania na małym ogniu - dorzucam do tego cukier zwykły i wanilinowy, mieszam co jakiś czas. W oddzielnym naczyniu mieszam ze sobą: pozostałe 150ml mleka, żółtka oraz mąki. Ja robię to przy pomocy blendera lub miksera - tylko wtedy macie 100% pewność że masa jest jednolita i nie pojawią się niespodzianki w postaci fragmentów żółtka lub grudek mąki. Gdy mleko z cukrem zaczyna wrzeć ustawiam mały ogień i dość szybko wlewam do niego powstałą masę, cały czas mieszając - najlepiej trzepaczką do jajek. Gdy całość się połączy musimy poczekać aż budyń się zagotuje - zaczną pojawiać się pęcherze powietrza, nie przestawajcie mieszać bo może się przypalić. Budyń po zagotowaniu powinien być dość gęsty. Odstawiamy go do całkowitego przestudzenia. Tu mam dla was trik, budyń po ugotowaniu przykryjcie szczelnie folią spożywczą - tak aby cała jego powierzchnia się do tej folii przykleiła. Po przestudzeniu wykorzystacie go w 100%  ponieważ na wierzchu nie pojawi się twardy kożuch. Jeśli nie przykryjecie, wierzch budyniu nadaje się tylko do wyrzucenia, lub zjedzenia, ponieważ po dodaniu go do masy powstaną grudki, a tego nie chcemy :) Gdy budyń jest już zimny, zabieramy się za ucieranie masła. Ja osobiście używam pół na pół masło i margarynę Palmę, samo masło sprawi że krem będzie za ciężki, a po schłodzeniu twardy, natomiast sama margaryna jak dla mnie daje nieciekawy sztuczny posmak i sprawia że masa staje się zbyt miękka, po przełożeniu placka może się rozpływać na boki. Masło/margarynę ucieramy mikserem aż do powstania lekkiego jasnego puchu, w tym momencie zabieramy się za dokładanie budyniu - po jednej łyżce, stopniowo, cały czas miksując. Dopiero gdy jedna łyżka się ładnie połączy, dodajemy kolejną. Gdy cały budyń został wykorzystany, mamy gotowy krem budyniowy ! :) SMACZNEGO ! :)


Ja ostatnio użyłam go do nadziania przepysznych Profiteroles - moja piękna piramidka zniknęła ze stołu nim się obejrzałam ! A co to oznacza? Że wszystkim smakowało :) Przepis na te słodkie kuleczki już niebawem !

 

___________________________________________________________________________



Kontakt: nefrifhu@wp.pl

Zapraszam na:

Instagram - KLIK
Fanpage paznokciowy - KLIK
Fanpage mojego sklepu - KLIK
Do mojego sklepu z artykułami do stylizacji paznokci - KLIK
Kanał na YouTube - KLIK