25.06.2014

TAG : Wolałabyś ?

Hej dziewczyny :) Dziś będzie coś na szybko i na luzie a mianowicie TAG Wolałabyś ? 
Ostatnio dużo się u mnie dzieje i mam mało czasu na blogowanie, jedyne miejsce gdzie zaglądam codziennie to INSTA : zapraszam

1. Wolałabyś wyjść z domu z nieułożonymi włosami i w pełnym makijażu czy z ułożonymi włosami ale bez makijażu?

Zdecydowanie pierwsza opcja :) Nie przywiązuje większej uwagi do moich włosów, są długie i w miarę proste, nie mam problemu z wyjściem bez wcześniejszego układania/czesania/prostowania :)

2. Wolałabyś żeby zgolono Ci brwi, czy żeby wypadły Ci rzęsy?

Hardcore ! Nie bardzo wiem na co się zdecydować, chyba wybiorę opcję bez rzęs - brwi nadają charakter całej twarzy.

3. Wolałabyś robić do końca życia zakupy w MAC czy Sephorze?

Nie mam nic z MACa ani z Sephory, ciężko stwierdzić ale biorąc pod uwagę wszystkie opinie które słyszałam na temat tych marek, wybieram MAC.

4. Wolałabyś mieć stały makijaż polegający na nałożeniu kredki ciemniejszej niż szminka czy trwałą ondulację w stylu lat 80?

Nie bardzo wyobrażam sobie siebie w kręconych włosach, wybieram jakże paskudną ale mniej drastyczną opcję ze źle dobranym kolorem ust ;p

5. Wolałabyś wyjść z domu ze źle nałożonym podkładem czy z przesadną ilością różu na policzkach?

Źle nałożony podkład. Nic mnie tak nie zraża jak 2kg różu na policzkach, takie rzeczy dostrzegam z 200m ! Wg mnie wygląda to okropnie tandetnie. Jeśli źle nałożymy podkład jest on nadal w odcieniu naszej cery, co tak bardzo nie rzuca się w oczy- przynajmniej z daleka :)

6. Wolałabyś nosić na co dzień spodnie MC Hammera czy obcisłe szorty kolarskie?

MC Hammer zdecydowanie :) Wygoda przede wszystkim, nienawidzę obcisłych rzeczy :)

7. Wolałabyś pomarańczową opaleniznę czy dziwnie wyglądającą opaleniznę w miejscu, którego nie można zakryć?

Ciekawe co może oznaczać dziwnie wyglądająca opalenizna? Wybieram tą opcję, wszystko jest lepsze od chodzącej marchewki ;]

8. Wolałabyś mieć źle obcięte włosy czy zły kolor włosów?

Zły kolor, to zawsze można zmienić, a cięcia niestety nie ;p

9. Wolałabyś zostać pozbawiona na zawsze dostępu do youtube czy twitter'a?

Twittera - bo wcale go nie używam, hmm może czas zacząć ? 

10. Wolałabyś zrezygnować z używania pędzli czy mascary?

I tu pojawia się problem ponieważ obydwie z tych rzeczy są niezbędne do codziennego makijażu. Załóżmy że pędzle zastąpię palcami, puszkami i gąbkami, wtedy mogę z nich zrezygnować na rzecz mascary ;p


Zapraszam każdą z Was do odpowiedzi na te pytania :)
Miłego dnia ! :*

31.05.2014

Kilka słów o tipsach..

Hej dziewczyny dziś krótko opowiem Wam o mojej nowej pasji - stylizacji paznokci metodą żelową.
Śmiało mogę powiedzieć że o zakupie zestawu do robienia tipsow myślałam już od kilku lat. Pare miesięcy temu namówił mnie do tego narzeczony. Stwierdził, że mogę sprobować, a jeśli nie dam rady/nie będzie mi się podobało to odsprzedam cały zestaw. Kupiłam.. najpierw zamówiłam zestaw z lampą i kilkoma podstawowymi rzeczami, następnie dokupiłam kolorowe żele, ozdoby i to wszystko czego potrzebowałam aby zacząć.

Tak wyglądały moje dwa pierwsze zamówienia. Było to wszystko czego potrzebowałam na porządny start. Wiadomo mogłam zamówić jeden zestaw tipsów, dwa czy trzy żele, ale chyba nie o to chodzi.. chciałam spróbować pracy na tipsach różnego rodzaju, na formach, na żelach kolorowych, nawet zamówiłam jedną hybrydę. Nie pamiętam dokładnie ile wszystko kosztowało, ale raczej w granicach 300-400zł. Byłam całkiem zielona jeśli chodzi o robienie paznokci. Doskonale wiem że mogłabym kupić firmowe żele, lepszą lampę itd, ale nie mogłam sobie pozwolić na wydanie 800 czy 1000zł na coś co mogłoby się później nie przydać, lub na coś czego odrobienie zajęłoby dwa lata.






Aktualnie cały czas coś dokupuję, czekam na paczki z ozdobami z ebay, kilka dni temu kupiłam 4 nowe żele.


Poniżej zobaczycie moje dotychczasowe prace, nie jest ich wiele, robie paznokcie sobie i znajomym. Jestem samoukiem, CIĄGLE SIĘ UCZĘ, metodą prób i błędów dotarłam do tego co jest teraz i za każdym razem dowiaduję się czegoś nowego, sprawdzam, próbuję. Mam ogromną satysfakcję jak uda mi się zrobić coś ładnego i w miare dobrze wykonanego (do tego potrzeba długiej praktyki). 
Nie zrobiłam kursu i póki co nie zamierzam. Sporo się naczytałam o tanich kursach na których 'instruktorki' nie uczą kompletnie niczego, a nawet przekazują nieprawidłową wiedzę na temat robienia paznokci. Na studniówkę miałam zrobione paznokcie przez dziewczynę która chodziła na taki właśnie kurs. Zapewniam że nie chciałybyście tego widzieć i słyszeć co później działo się z paznokciami. 
Na dobry kurs trzeba wydać nawet 1000zł. Jak na dzień dzisiejszy, gdy robię paznokcie sobie i kilku znajomym, nie potrzebuję tego. 
Czytałam na prawdę dużo, oglądałam filmiki, ćwiczyłam (najwięcej na sobie) i wydaje mi się że nie idzie mi najgorzej :)


Moje wszystkie dotychczasowe prace w kolejności chronologicznej.
(kształt paznokci oraz zdobienie zawsze wybieramy wspólnie z 'klientką')


Pierwsze żele w moim wykonaniu - róż + granatowe cyrkonie.
Przedłużane na tipsie.

Róż + kremik i czarne cyrkonie.
Przedłużane na tipsie.
Zdecydowanie najgorsze w moim wykonaniu.


Róż + krem , zdobienie złotymi ćwiekami.
Przedłużane na tipsie.


Mięta + srebro.
Przedłużane na tipsie.



Pastelowe - róż + żółty , zdobione srebrnymi ćwiekami.
Przedłużane na tipsie


Wizualnie najładniejsze, technicznie teraz kilka rzeczy bym poprawiła :)
Przedłużane na tipsie, nude + czarny, zdobienie zrobione złotą tasiemką, czarnymi cyrkoniami, brokatem i kawiorem.


Nude + złoty akcent.
Przedłużane na tipsie.


Fioletowe z delikatnym ombre na końcówkach. Zdobione fioletową cyrkonią.
Przedłużane na tipsie. 


Przedłużane na formie, biało-srebrno-niebieskie. Zdobienie drebrnym brokatem, ćwiekami i cyrkoniami.


Nude + czarny, ozdobione cyrkoniami i taśmą. Przedłużane na formie. 


A to wszystkie dostępne u mnie żele. 


Na dziś to już wszystko, niedługo pojawią się posty odnośnie technicznej strony robienia tipsów oraz 'po drugiej stronie lustra', czyli moja opinia odnośnie funkcjonalności takich paznokci :)

Jak zwykle zapraszam na INSTAGRAM :)

Miłego weekendu ! :)





20.05.2014

Co w Iphone piszczy :)

Hej dziewczyny, dziś dość luźny wpis, który powinien przypaść do gustu posiadaczkom Iphone i miłośniczkom smartphone.
Mój telefon to Iphone 4S, mam go ok pół roku i śmiało mogę stwierdzić że jest to najlepszy telefon jaki kiedykolwiek miałam.
Dziś pokaże Wam jego zawartość - aplikacje, gry, przydatne programy. Żeby wszystko było czytelne zrobiłam screenshoty. 

Główny ekran: 


1. Instagram - Aplikacja którą uwielbiam od samego początku, możemy dodawać zdjęcia, obserwować życie innych, wyszukiwać zagadnienia po #-tagach, lajkować i komentować. 
2. Facebook - co tu dużo mówić, chyba każdy ma fejsa i wie o co chodzi ; ) Wersja mobilna dużo ułatwia, nie muszę włączać kompa gdy chcę do kogoś napisać albo zobaczyć co się dzieje na tablicy  :)
3. Zdjęcia - Uwielbiam robić zdjęcia ! Fotografuje dosłownie wszystko co jest wokół, dzięki tej ikonce mam łatwy dostęp do moich fotek, mogę pokazać je znajomym, przeglądać, edytować i usuwać (od lutego uzbierałam 1200 zdjęć, tydzień temu udało mi się zminimalizować ich ilość do 400)
4. Endomondo - mało znana a bardzo przydatna aplikacja. Generalnie jest to monitoring przy różnego rodzaju sportach. Dzięki niej możemy wrzucić nasze 'osiągnięcia' na facebooka, oraz przeglądać online nasze poprzednie wyniki.  U mnie super się sprawdza przy jeździe na rowerze - wiem ile przejechałam, ile spaliłam kcal, łączy się z pogodą dzięki czemu mniej więcej wiem ile straciłam wody. Pokazuje trase na mapie, zaznacza prędkość jaką mieliśmy w danym punkcie a także pokazuje kiedy jechaliśmy pod górkę i z górki. 

5. Wiadomości - chyba nie muszę tłumaczyć
6. Telefon - oprócz połączeń mamy tutaj kontakty i klawiaturę do wpisania nowego numeru.
7. Mail - Połączyłam z tą aplikacją moje dotychczasowe konto pocztowe i teraz bez wchodzenia na przeglądarkę lub na laptopa mogę sprawdzać maile. Wystarczy wejść i odświeżyć. 
8. Aparat - tak jak w pkt 3 :) Łatwy dostęp do aparatu to podstawa :)


Strona pierwsza

1. Skype - Głównie do kontaktowania się z moim narzeczonym gdy np nie mam dostępu do laptopa lub jestem na zewnątrz i chce mu coś pokazać lub powiedzieć :)
2. Ebay  UK- Aplikacja na którą wchodzę kilka razy dziennie, dodaje do obserwowanych bardzo dużo licytacji, głównie z darmową wysyłką do UK lub do Polski. Ostatnio udało mi się upolować bardzo dużo ozdób do paznokci w śmiesznie niskich cenach, na Polskim Allegro znajdywałam to samo nawet kilka razy drożej. Aplikacja przed końcem aukcji wysyła powiadomienia, co jest bardzo przydatne, ponieważ z moją pamięcią pewnie 90% rzeczy bym przegapiła :)
3. Pogoda - to wiadomo :)
4. App Store- Sklepik Apple za pomocą którego możemy ściągnąć wszystkie aplikacje o których pisze :)
5. Youtube - Czasami jak bardzo się nudzę a kompa nie ma pod ręką, oglądam filmiki na telefonie. 
6. Google - wyszukiwarka
7. OpenFM - dość popularne radyjko na którym znajdziemy różne kanały tematyczne, niestety ostatnio poszło w odstawkę, ponieważ zainstalowałam EskaGO
8. Muzyka - odtwarzacz MP3
9. Ustawienia - tutaj możemy zmienić dosłownie wszystko, tak naprawdę jeszcze nie rozgryzłam wszystkich ustawień i bajerów, które kryje Iphone. 
10. Viber - aplikacja która za pośrednictwem internetu pozwala na pisanie wiadomości i dzwonienie bez dodatkowych opłat. Bardzo przydatna w kontaktach zagranicznych.
11. Vinted -  Mój ulubiony portal do sprzedawania i kupowania używanych ubrań, wysyła powiadomienia dzięki czemu możemy szybko odpowiedzieć na wiadomości.
12. Tablica - Tablice chyba wszyscy znają, zaglądam tam rzadko z tego względu, że nastawiona jest raczej na transakcje lokalne.  
13. PD - kalendarzy miesiączkowy, polecam każdej kobiecie, jak dla mnie jest to aplikacja typu MUST HAVE :)
14. Allegro - Najbardziej przydaje się gdy na szybko chcę sprawdzić cenę danego przedmiotu. Raczej nic tam nie sprzedaję, kupuję najczęściej kosmetyki, z tego względu że ceny są korzystniejsze niż w drogeriach. 
15. Safari - przeglądarka internetowa, bardzo rzadko używam, ponieważ wszytko czego potrzebuje mam w innych aplikacjach :)
16.EskaGO - internetowe radio Eska - ostatnio gra w moim Iphone non stop :)




Druga strona

1 - 5 rozwinę poniżej, ponieważ są to foldery


6. Shazam - przydatny programik do wykrywania piosenek z tła, wyszukuje wykonawcę i tytuł
7. Bump - program do przesyłania plików pomiędzy 2 urządzeniami Iphone, wystarczy zaznaczyć i stuknąć o siebie dwa telefony :)
8. Wideo - zbiór filmików z naszego telefonu
9. Ryanair - aplikacja do wyszukiwania lotów sieci Ryanair
10. Zegar - minutnik, stoper, budziki
11. Kalendarz, praktycznie nie używam
12. WP.PL - aplikacja która ułatwia przeglądanie newsów z Polski i Świata, bardzo czytelna i przejrzysta
13. Listonic - programik do tworzenia list zakupów, w UK używałam go prawie codziennie, po powrocie do Pl poszedł w odstawkę, ponieważ zakupy robię bardzo rzadko
14. NK.PL - być może niektórzy nie znają lub zapomnieli, portal społecznościowy na którym w sumie nic się nie dzieje, ale mam tam konto i zaglądam jakiś raz na tydzień :)
15. Księżycowy - bardzo fajny kalendarzyk przedstawiający fazy księżyca  oraz godziny wschodu i zachodu słońca




Ekran dodatkowy - możemy go w każdej chwili wysunąć od dołu , znajdziemy tam:

Tryb samolotowy, Wi-Fi, Bluetooth, Tryb nie przeszkadzać, blokowanie orientacji pionowej.
Czyli tak na prawdę wszystko co powinno być pod ręką.

Poniżej możemy szybko włączyć muzykę i przeskakiwać między piosenkami. 

Na samym dole mamy przyciski odpowiadające :
Latarka
Zegar - minutnik, stoper, budziki, zegary świata
Kalkulator
Aparat

Cały ten panel uważam za bardzo udany i w znacznym stopniu ułatwiający obsługę.  


Foldery:

Gry:

1. Simsy ! Świetnie pomyślana i odwzorowana od wersji komputerowej gra. Gram codziennie, odkąd mam ten telefon. Ewidentnie ulubiona gra ever. 
2. My Tom - w telefonie siedzi sobie kotek którym trzeba się opiekować, a przy okazji powtarza wszystko co do niego powiemy. Na początku trochę się nim zajmowałam, ale teraz jest to głównie atrakcja dla dzieciaków :)

3. HayDay - bardzo fajna gierka typu farma, mamy zwierzęta, pole, maszyny, sprzedajemy kupujemy i z każdą rundą zdobywamy więcej rzeczy.
4. Magic piano - symulator gry na pianinie, chyba ją usunę..
5. HarborFree - Sterujemy statkami wpływającymi do portu, pilnując żeby się nie zderzyły  - nudna
6. AMC Free - przez ok miesiąc w każdej wolnej chwili w nią grałam. Tu zaś jesteśmy kontrolerem lotów, mamy bardzo dużo lotnisk oraz samolotów do wyboru. Poziom trudności jest zróżnicowany, a nowe plansze zdobywamy tylko dzięki punktom uzyskanym za grę. Super gierka, gdyby nie to że nie mam już czego zdobywać :)

7. Candy Crush - baaardzo popularna gra, którą zainstalowałam tylko ze względu na to, żeby zobaczyć o co tyle szumu. Pograłam z 2 dni i sobie leży.
8. DH 2014 - jesteśmy myśliwym, strzelamy do różnego rodzaju zwierzaków, w świetnie skomponowanych realistycznych sceneriach. Oczywiście mamy poziomy, trofea. Możemy ulepszać i kupować nową broń. Bardzo fajna rozbudowana gra. 


9. Free Fall - coś typu candy crush



10.  Village Life - mój nowy nabytek, super gra odrobinę cofnięta w czasie. Mamy rodzinkę pierwotnych ludzi, zajmujemy się nimi, budujemy nowe obiekty itd. 


Prawie wszystkie gry są połączone z facebookiem - można grać w sieci, porównywać osiągnięcia ze znajomymi. 


Pierdoły:
A to folder do którego wrzucam wszystkie mniej lub bardziej niepotrzebne rzeczy, nawet nie wiem do czego niektóre z nich służą 



Kompas - kompas + poziomica
Emoticon - program potrzebny do wstawiania przeuroczych emotikonek np na Istagramie
Face time - prawdopodobnie do wideorozmów
Giełda - giełda
Game Center - tu zapisuje się postęp ze wszystkich gier zainstalowanych na Iphone
Kiosk - ?
Passbook - ?
Przypomnienia - ?
Dyktafon - póki co szpiegiem nie jestem ;p




Notatki - przydatne raz na pół roku jak nie mam długopisu i kartki pod ręką :)
Kontakty - nie używam ponieważ mam to samo na głównym ekranie pod ikonką telefonu
Messenger - aplikacja potrzebna do kontaktowania się w wiadomościach na facebooku, włącza się automatycznie 
Mapy - mapy google + bardzo prymitywna nawigacja 
iTunes Store - sklepik z muzyką
Kalkulator - mam w wysuwanym panelu
Znajdź - aplikacja do znajdywania zgubionego Iphone 


Zdjęcia, tapety:

CamStar, PhotoEditor - aplikacje do przerabiania zdjęć, dodawania ramek, efektów 
PhotoCollage - aplikacja do tworzenia kolaży np na Instagram :)
2 rząd - wszystkie trzy aplikacje Wallpapers są do znajdywania i ściągania tapet
TimerCam - samowyzwalacz
Keep Calm - aplikacja do tworzenia obrazków z Keep Calm

Przepisy:


Odkąd jestem w Polsce bardzo mało gotuję, od czasu do czasu zdarzy się coś upiec ale przeważnie są to sprawdzone przepisy od mamy lub znalezione w sieci popularne ciasta/desery.  Z aplikacji powyżej mogę polecić przepisy.pl oraz Moje Wypieki z których w UK korzystałam najczęściej. 

Dla dzieci:

Aplikacje dla małych dzieci, 2 po lewej dla mojego siostrzeńca, używa ich sam więc nawet nie wiem o co chodzi.
Karty dla dzieci z sową na miniaturce to aplikacja idealna dla dzieci 1-4 a nawet więcej. Mamy tam różne kategorie np zwierzęta domowe.  Są 2 opcje zabawy , poznajemy - na obrazkach przedstawione są zwierzątka a lektor powtarza ich nazwy , druga opcja to zgadywanie , mamy 6 obrazków i musimy wskazać ten który przedstawia wypowiedziane przez lektora zwierzątko.  



I to już wszystko co znajduje się na moim Iphone, post zrobił się bardzo długi, ale chciałam wszystko (to z czego korzystam) Wam przedstawić. Mam nadzieję że znajdziecie coś o czym nie wiedziałyście lub coś czego szukałyście. 

Niedługo postaram się zrobić post odnośnie pokrowców które posiadam, powiem gdzie i za ile je kupiłam.

Miłego wieczoru :)
Zapraszam na Instagram :)

12.05.2014

Drożdżówki z serem - przepis :)

Hej dziewczyny, dziś podzielę się z wami przepisem na przepyszne drożdżówki z serem :) Nadzienie i kształt mogą być dowolne, ja dziś postawiłam na tradycyjne okrągłe bułeczki z serem, a gdy nadzienia brakło wypełniłam je konfiturą różaną :) Przepis jest bardzo prosty, ale nie ukrywam że troszeczkę czasochłonny.

Z góry przepraszam za jakość zdjęć, użyłam Iphone ponieważ aparat był rozładowany.
Zaczynajmy :)





Składniki:

Ciasto:
- 0,5 kg mąki pszennej , ja użyłam typ 450
- 40g świeżych drożdży
- 20g miodu
- 2 jajka
-250ml mleka
- szczypta soli
-75g miękkiego masła
- łyżeczka cukru

Masa serowa:
- 40dag sera twarogowego
- cukier waniliowy lub ekstrakt z wanilii (do smaku wg uznania)
- 1 żółtko
- pół szklanki cukru pudru
- 5 łyżek miękkiego masła (prawie płaskich)

Dodatkowo:
- 1 białko (pozostałe z masy serowej) lub całe jajko
- marmolada/nutella/jabłka/toffi oczywiście jeśli decydujecie się na jakieś dodatkowe nadzienie
- pół tabliczki białej czekolady


Wykonanie: 

Z podgrzanego mleka, cukru i drożdży robimy rozczyn (mieszamy wszystko razem do całkowitego rozpuszczenia). Do sporej miski przesiewamy mąkę, dodajemy sól, jajka, miód, masło oraz rozpuszczone drożdże. Wyrabiamy ciasto. Zajęło mi to kilka minut, ciasto nie musi odchodzić od rąk, ma być elastyczne i jednolite. Formujemy kulkę i odstawiamy w misce przykrytej ściereczką do wyrośnięcia - aż podwoi objętość. 

Gdy ciasto rośnie zabieramy się za masę serową. Wszystkie składniki należy połączyć w jednolitą masę mikserem. Żeby sobie to ułatwić 2 z 5 łyżek masła całkowicie roztopiłam w mikrofali.

Gdy ciasto wyrosło możemy zabrać się za formowanie bułeczek. Starałam się robić kulki o masie ok 60g a następnie na papierze do pieczenia delikatnie je spłaszczać. Tak przygotowane bułeczki odstawiamy do wyrośnięcia na ok 20min. Do zrobienia wgłębień na nadzienie będziemy potrzebować szklanki.  Oprószamy ją mąką i dokładnie dociskamy dnem na środku każdej kulki tworząc dołek. 


Następnie drożdżówki napełniamy nadzieniem. Tak jak widzicie na zdjęciu, dawałam dość sporo serka i pewnie dlatego nie wystarczyło mi na całą porcję. Ja następnym razem zrobię więcej nadzienia, ale jest to kwestia indywidualna.

Przed włożeniem do piekarnika ciasto należy posmarować rozbełtanym jajkiem lub samym białkiem.
Bułeczki piekłam w 180 -170 stopniach przez ok 15min (na oko do ładnego zarumienienia).




Czekoladę rozpuściłam w mikrofali i udekorowałam drożdżówki rękawem cukierniczym.




Wskazówki:
- Zrobiłam 18 średniej wielkości bułeczek, w zależności od upodobań liczba i wielkość mogą się różnić
- najlepiej aby wszystkie składniki były w temperaturze pokojowej
- jeśli masło jest zbyt twarde wrzućcie je na kilka sekund do mikrofalówki
- jeśli lubicie bardzo słodkie drożdżówki dodajcie do ciasta więcej cukru lub miodu
- starajcie się nie dosypywać mąki, ciasto się klei ale właśnie takie ma być, po wyrośnięciu będzie znacznie łatwiejsze w obróbce 
- przy formowaniu kuleczek pomocne będzie każdorazowe oprószenie rąk mąką, ciasto nie będzie się kleić
- patrząc na oryginalny przepis bułeczki powinny się piec 20 min w temp 200stopni, ze względu na to że mój piekarnik bardzo dobrze grzeje oraz na to że temp 200 stopni wydała mi się stanowczo za wysoka wrzuciłam drożdżówki na 180stopni z grzaniem góra dół. Upiekły się pięknie w ok 15min.




Bułeczki są przepyszne, nie za słodkie, miękkie i puszyste. Dzięki nadzieniu bardzo sycące. Przypominają mi czasy podstawówki gdy idąc do szkoły wstępowaliśmy do sklepu po świeżutkie bułeczki z serem które wyglądały i smakowały niemalże identycznie :)

SMACZNEGO ! :)




Zapraszam na INSTAGRAM  :)


09.05.2014

Antybakteryjne żele do rąk - Bath & Body Works

Hej dziewczyny, dziś kilka słów na temat żeli antybakteryjnych z Bath & Body Works.

Pojemność : 29ml
Cena : $ 1.75 lub w promocji 5 za $5 , czyli jeden za ok 3 zł :)



Moje zapachy :
Warm Vanilla Sugar
Caribbean Escape
Vanilla Bean



Tak buteleczki wyglądają w środku. 


Wystarczy nanieść na dłonie jedną kroplę i rozetrzeć jak krem :)


Wszystkie trzy buteleczki dostałam od mojej przyjaciółki Oli. Ona używała żeli BnBW od dawna, ja jednak nigdy nie mogłam zrozumieć ich fenomenu. Kilka miesięcy temu dostałam od niej pierwszy żel. Po użyciu absolutnie się zakochałam !
Przepiękny baaardzo intensywny zapach (niektórym to przeszkadza). Utrzymuje się na dłoniach nawet po umyciu, jest wyczuwalny przez kilka godzin. 
Żele są mega wydajne, jednorazowo wystarczy tylko kropelka. 
Konsystencja żelowo - wodnista, zawierają granulki, które rozpuszczają się podczas smarowania.   
Produkt nie skleja dłoni, świetnie odświeża. Bardzo szybko się wchłania lub raczej ulatnia z naszej skóry. Zastosowanie zajmuje dosłownie kilka sekund, po użyciu mam uczucie jakbym dopiero co dokładnie umyła i osuszyła ręce. 
Duży plus za opakowanie w fajnym kształcie, nie ma problemu z tym, że zajmuje dużo miejsca w torebce. Zamknięcie jest bardzo solidne - nie muszę się martwić że coś się rozleje lub otworzy.


Podsumowując, super gadżet gdy wychodzimy z domu. Od kilku miesięcy zawsze mam jeden w torebce i szybko się te nie zmieni - uzależniają :)


Zapraszam na INSTA :)

28.04.2014

Denko #6

Hej dziewczyny, dziś dość spory projekt denko z ostatnich kilku tygodni. Zbierałam i zbierałam puste opakowania, ale ciągle nie miałam czasu żeby zrobić post. W końcu przyszła wena i w kilka godzin powstała notka, zapraszam do czytania :)


1. Pure chusteczki do demakijażu 
 Używałam ich przez prawie cały pobyt w UK, kilka opakowań zabrałam ze sobą do Polski :) Chusteczki są bardzo delikatne i ładnie pachną. Kosztują tylko 0.50 funta, więc cena zdecydowanie na plus. Są cienkie ale nie dziurawią się. Używam ich do demakijażu twarzy, omijając okolice oczu z którymi niestety sobie nie radzą. Po demakijażu myję twarz żelem i wodą co pozwala dokładniej usunąć podkład. 

Ocena: 4/5  


2. Nivea invisible black & white -  
Tak jak przekonuje producent nie pozostawia śladów na ubraniu. 
Ma przepiękny delikatny zapach który nie kłóci się z perfumami/balsamem. 
Rewelacyjnie chroni przed nieprzyjemnym zapachem przez calutki dzień. Duży plus za to że nie musimy czekać aż produkt wyschnie - po zastosowaniu od razu zakładamy ubranie. Nie podrażnia, jest bardzo delikatny. Mały minus za wydajność, jestem przyzwyczajona do antyperspirantów w kulce które wystarczają na 2 razy dłużej. Kulki jednak nigdy nie dorównają sprayom w działaniu :)

Cena niecałe 10zł na promocji


Ocena: 4.5/5

3. Ziaja - krem bionawilżający do cery tłustej i mieszanej - ok 7zł ,
Kremik ma bardzo delikatny, mało wyczuwalny zapach. Konsystencja jest dość zwarta i powiedziałabym że kremowo - żelowa (dość sprężysty). Jak wszystkie kremy z Zaji ten również jest mega wydajny, miałam go kilka miesięcy i zakupiłam kolejne opakowanie :) Stosuje go na zmianę z Effaclarem, na dzień. Kremik fajnie nawilża, cera staje się gładziutka. Niestety nie nadaje się pod makijaż ponieważ zostawia delikatną śliską warstwę.

Ocena: 4.5/5



Porządki w kosmetyczce , czyli produkty nie wykorzystane do końca: 


4. Sleek Lash Out - tusz do rzęs
W regularnej cenie w Super Drug kosztuje 7 funtów, jak zobaczyłam go w funciaku (za 1 funta) od razu wylądował w moim koszyku. 
Niestety jak dla mnie i moich rzęs okazał się totalnym dnem . Szczoteczka (bardzo wąska, tradycyjna nie silikonowa) po wyjęciu z opakowania dosłownie cała jest oblepiona tuszem. Nie trudno się domyślić że przy aplikacji tusz potwornie sklejał rzęsy. Żeby go użyć musiałam szczoteczkę wytrzeć o szyjkę, chyba nie powinno tak być w produkcie który kosztuje ponad 30zł. Jak już bardzo się postarałam pomalowane rzęsy (przy pomocy innej czystej szczoteczki) wyglądały jak tylko delikatnie muśnięte tuszem, lekko wydłużone, ale absolutnie nie pogrubione. Jak dla mnie niestety totalna klapa ze strony Sleek. Wyrzuciłam prawie pełne opakowanie.

Ocena: 1/5 !

5. Żelowy eyeliner z Poundland
Tylko dwa zdania na jego temat. Eyeliner jest przeźroczysty, nawet kilka warstw nie daje mocnego czarnego odcienia. Nie zastyga, jest do niczego ! Warto go kupić jedynie ze względu na pędzelek o którym mówiłam poprzednio : KLIK .

Ocena: 1/5

6. Baza pod cienie Virtual - kilkanaście zł ?
Baza którą kupiłam jeszcze w liceum, ma na prawdę bardzo dużo pozytywnych opinii, ale sama nie wiem dlaczego. Konsystencja bazy to jak dla mnie mocno zastygnięta plastelina. Żeby cokolwiek z nią zrobić musimy nabrać odrobinę na palec i porządnie rozetrzeć, najpierw na dłoni, a dopiero później na oku. Jak dla mnie baza ma tak tępą konsystencję, że nigdy nie byłam w stanie idealnie jej rozetrzeć. Na powiece zostawały małe nieroztarte drobinki, które nieestetycznie wyglądały po nałożeniu cienia. Co do działania, nie widzę różnicy pomiędzy nią a innymi bazami z mojej kosmetyczki. Jak dla mnie produkt ten powinien ułatwiać nałożenie i roztarcie cieni i podbijać kolor, wszystkie to robią.

Ocena: 2/5

7. MUA eyeliner - 1 funt 

Eyeliner w kałamarzu z pędzelkiem a raczej gumowym stożkiem do nakładania. Produkt bardzo mało napigmentowany, na powiece daje odcień bardziej grafitowy niż czarny. Aplikator jest dość sztywny, niestety nie byłam w stanie zrobić nim idealnie równej kreski, zawsze uciekał gdzieś na bok. Produkt po 2-3 godzinach zaczął się odbarwiać i rozmazywać. Nie polecam.

Ocena: 1/5

8. No name - eyeliner kupiony w sklepie po 3 zł dawno dawno temu. Trafił na zdjecie przypadkiem :)
Aplikator gąbeczka- nie nadająca się do niczego, miała za szeroką końcówkę. Co do samego produktu- nigdy nie miałam lepszego eyelinera. Mega trwały ! Trzymał się na powiekach dosłownie cały dzień, a później miałam problemy  żeby go zmyć. Intensywnie czarny, kolor na prawdę mega ! Szybko zastygał i nie rozmazywał się. Mam nadzieję że jeszcze kiedyś na niego wpadnę :)

Ocena : 4/5





9.  Pure intimate feminine 25 chusteczek do higieny intymnej
2pak za funta. Jak dla mnie najlepsze chusteczki do higieny intymnej jakie miałam. Jest to idealne rozwiązanie w podróży, ale również w ciągu dnia. Idealnie odświeżają i oczyszczają. Są bardzo delikatne, nie podrażniają wrażliwych okolic. Przyjemnie pachną, są zrobione z dobrego materiału który nie dziurawi się i nie rozwarstwia. Na szczęście przywiozłam sobie kilka opakowań z UK, bo w Polsce tak tanich i tak dobrych pewnie nie znajdę :)

Ocena: 5/5

10. Floslek Żel pod oczy z arniką , na sińce . Ok 10zł
Żel ma bardzo wodnistą konsystencję, po nałożeniu mam wrażenie że dopiero umyłam oczy wodą. Na szczęście szybko się wchłania. Jest praktycznie bezzapachowy. Jak dla mnie niestety nie robi nic, sińce jak były tak są. Stosowałam go codziennie na noc. Minimalnie nawilżał okolice oczu, nie podrażniał, nigdy nie zdarzyło się żeby oczy piekły lub szczypały po jego zastosowaniu. Baaardzo wydajny, miałam problem żeby go skończyć :)

Ocena: 2.5/5




11. Garnier Fructis szampon wzmacniający. ok 8zł 

Od szamponu nie oczekuję zbyt wiele, nawilżenie, odżywienie, wzmocnienie to jak dla mnie zadanie dla odżywek i masek. Szampon ma dokładnie zmywać sebum i nie robić z włosów siana. Jeśli chodzi o oczyszczanie sprawdził się bardzo dobrze. Łatwo się pienił, był bardzo wydajny. Miałam delikatny problem ze spłukiwaniem, włosy po zastosowaniu robiły się szorstkie i przy moje długości ciężko było je dokładnie wypłukać. Zapach był dość chemiczny, ale mało wyczuwalny.

Ocena: 3.5/5





12. Essence Ultra Strong Nail Hardener - utwardzacz do paznokci , ok 10zł

Na temat tego GENIALNEGO produktu nie będę się rozpisywać, dam Wam link do całej notki: KLIK.

Nadal go polecam i jestem bardzo zadowolona z efektów.

Ocena : 5/5

PS. To nie są moje naturalne paznokcie, buteleczkę zużyłam przed zrobieniem tipsów :)

13.  Effaclar Duo La Roche Posay ok 30zł na allegro.

Krem a właściwie żel nie działa cudów, ale fajnie radzi sobie z ukojeniem mojej skóry. Stosuje go rano na zmianę z wyżej wymienionym kremem z Ziaji. Ten jednak można stosować pod makijaż Zdecydowanie zmniejsza ilość zaskórników. Pryszcze pojawiają się rzadziej i mam wrażenie że łatwiej się goją. Było to moje 3 lub 4 opakowanie, aktualnie jestem w trakcie kolejnego, a później postaram się kupić coś nowego. Kremik jest bardzo wydajny, ma super konsystencje- lekko żelową, szybko się wchłania. Delikatnie pachnie.

Ocena: 4/5


I to by było na tyle, z pewnością kilka opakowań bezmyślnie wyrzuciłam do kosza, ale teraz postaram się wszystko skrupulatnie zbierać :)

Następny post będzie dotyczył mojej nowej pasji - paznokci żelowych.

Zapraszam do obserwowania tutaj i na INSTAGRAMIE :)

16.04.2014

5 najczęściej używanych pędzli do oczu

Hej dziewczyny, dziś kontynuacja ostatniej notki - 5 najczęściej używanych pędzli do oczu. 





Body Collection - large eyeshadow blender

Pędzelek ten idealnie nadaje się do nakładania cienia na całą powierzchnię powieki ruchomej. Włoski są bardzo miękkie i cieniutkie, dzięki temu pędzelek nie 'zdrapuje' cienia.  Jest dość duży, wystarczą 2-3 ruchy i cała powieka jest pomalowana. W razie potrzeby możemy nim rozblendować granicę. Jest bardzo delikatny. 



Essence - smokey eyes brush

Ten pędzelek to moje małe 2 w 1 . Bardzo często nakładam i rozcieram nim brązowy cień w załamaniu powieki . Tak samo jak poprzednik - jest bardzo delikatny. Jego kształt sprawia że jest idealny do rozcierania. Nie przepadam za dużymi pędzlami do blendowania, a ten jest w sam raz. Nie zabiera cienia powieki, tylko delikatnie go rozciera. Chyba kupię jeszcze jeden :) 





Hakuro H76

Najczęściej używam go do nakładania cienia od połowy powieki ruchomej do zewnętrznej strony. Następnie rozcieram nim granicę między jaśniejszym cieniem użytym w kąciku ,a ciemniejszym w dalszej części powieki. Nieco stożkowy kształt pozwala na nałożenie odpowiadającej nam ilości cienia - cienką końcówką nabieramy znacznie mniej produktu, niż boczną częścią.




NN - pędzelek z ebay (z zestawu do zdobienia paznokci)

Must have w 90% moich makijaży. Pędzelek jest idealny do zagęszczania i podkreślania linii rzęs. Żeby nie malować linii wodnej czarną kredką, co znacznie pomniejsza oko, zaczęłam zagęszczać rzęsy na zewnątrz cieniem. Najczęściej używam do tego celu ciemno brązowego lub czarnego cienia. Nakładam go dokładnie pomiędzy rzęsami i delikatnie nad ich linią. Sądzę że świetnie sprawdzi się do eyelinera żelowego. 


NN - gratis do eyelinera z poundlandu

Mój ukochany pędzelek do podkreślania brwi. Jest dość mały, ale pozwala to na precyzyjną aplikację kosmetyku. Bardzo dobrze nabiera cień, który później się nie osypuje. Dla mnie to bardzo ważna kwestia jeśli chodzi o makijaż brwi. Używam go przy każdym moim makijażu. 


Miłego popołudnia ! :)

Zapraszam na instagram.



14.04.2014

4 najczęściej używane pędzle do twarzy :)

Hej dziewczyny , dziś opowiem Wam o moich 4 ulubionych, a raczej najczęściej używanych pędzlach do twarzy. Niebawem dodam kolejny post z pędzlami do oczu, które widzicie na zdjęciu poniżej.

Zapraszam do czytania :)


Tak prezentuje się cała ósemka (później dodałam jeszcze jeden pędzel do twarzy który zobaczycie poniżej)




Hakuro H50S

Zastosowanie: Pędzel do podkładu, aktualnie nie używam do tego celu żadnego innego pędzla. Podkład wylewam na dłoń, delikatnie zamaczam końcówkę pędzla i nakładam stemplując.

 Pierwsze wrażenie: Pędzel na pewno świetnie wykonany, ale jakiś taki mały. Na początku nieźle musiałam się namachać żeby pokryć podkładem całą twarz :) 

Aktualna opinia :  Pędzelka używam zawsze gdy wychodzę z domu. Doskonale sprawdza się z Revlon Colorstay, niestety nie miałam okazji przetestować go z innym podkładem. Aktualnie bardzo cenię sobie jego rozmiar - świetnie sprawdza się w okolicach nosa, oczu i ust, a nakładanie podkładu to kwestia 2minut :) Pozwala uzyskać doskonałe krycie bez efektu maski ( dobre krycie to dla mnie najistotniejsza kwestia), nie zostawia smug. Nałożenie drugiej cieniutkiej warstwy w najbardziej problematycznych miejscach to już nie problem.  Po kilku dniach użytkowania pojawia się mały kłopot z myciem , bardzo ciężko dotrzeć do głębokich warstw włosków w które wniknął podkład, ale o tym napiszę już niedługo w osobnej notce. 


Wykonanie : Bardzo solidne ! Mam go już od kilku miesięcy i do tej pory nie zauważyłam ani jednego wypadającego włoska ! Dość gruba rączka pozwala dobrze chwycić pędzel i ułatwia aplikacje podkładu. Włosie jest mięciutkie i dobrze zbite. 



Real Techniques Powder Brush

Zastosowanie: Pędzel do pudru. Staram się równomiernie nałożyć na niego puder prasowany lub sypki, strzepuję nadmiar i przykładam (absolutnie nie omiatam) pędzel do kolejnych partii twarzy.

Pierwsze wrażenie: Ewidentnie za duży, nie będzie precyzyjny, z moją tłustą cerą po godzinie zacznę się świecić.

Aktualna opinia: Pędzel jest fenomenalny ! Ma bardzo miękkie, elastyczne i przyjemne w dotyku włosie. Dzięki tym cechom idealnie dopasowuje się do twarzy i dociera do wszystkich zagłębień np obok płatów nosa. Włoski są dopasowane i idealnie rozstawione,  nabierają odpowiednią ilość produktu i aplikują puder równomiernie. Dosłownie wgniatają kosmetyk w cerę co pozwala cieszyć się matową buzią na dłużej. Mycie to pestka, dosłownie po kilku ruchach cały bród spływa z pędzelka.

Wykonanie:  Ten pędzelek mam od 3 miesięcy, podobnie jak Hakuro nie stracił ani jednego włoska. Metalowa część rączki jak najbardziej na plus, natomiast czarna podstawka jak dla mnie jest totalnie niepotrzebna. Moje pędzle trzymam w szklanym pojemniku i po każdym makijażu chowam je w szafce żeby się nie kurzyły. Przez to, że ma szerszą podstawkę nigdy nie mogę znaleźć dla niego miejsca. Oczywiście nie będzie to kłopotem dla kogoś kto ma miejsce/chce postawić go na półce.


NN - podróbka Ecotools powder brush z zestawu 4 pędzli (mój jest zdecydowanie bardziej płaski)

Zastosowanie : Nie jedyny ale bardzo często używany pędzel do konturowania twarzy. Na ciemniejszą część pędzla nakładam odrobinę bronzera i konturuję całą twarz - miejsce pod kością policzkową, żuchwę, linię włosów, czoło, płatki nosa, skronie. 

Pierwsze wrażenie : A może to oryginał? Żaden z moich dotychczasowych pędzli nie był taki miękki i delikatny. Będzie idealny do konturowania.

Aktualna opinia: Pędzelek super sprawdza się do poskreślania policzków, jest idealnie wyprofilowany - tworzy półkole. Nakładając bronzer krawędzie automatycznie stają się delikatniejsze niż środek - wykonuje część pracy za nas. Włoski są bardzo cieniutkie i miękkie, nie są zbite, dzięki temu nie zbiera z naszej twarzy podkładu tylko delikatnie działa na jego powierzchni. Nie mam żadnych problemów z jego myciem.

Wykonanie: Minimalnie gorsze niż pędzelki o których wspominałam wyżej, mam go ok rok i jak do tej pory nic się z nim nie stało. Podczas mycia wypadło dosłownie kilka włosków. Plusem jest to że pędzelek jest  lekki i krótki co ułatwia nam manewrowanie przy konturowaniu.





NN z ebay za 1 funta.

Zastosowanie: Przez długi czas używałam go do nakładania pudru, zajmowało to sporo czasu ponieważ jest dość małych rozmiarów. Gdy kupiłam Powder Brush z RT , ten zaczęłam używać do nakładania różu.

Pierwsze wrażenie: Pędzelek do niczego, za mały do pudru za duży do czegokolwiek innego, będzie leżał grzecznie w pudełeczku.

Aktualna opinia: Pędzelek nie jest idealny - jest odrobinę za duży jak na pędzel do różu. Szukam lepszego, ale ciągle nie wiem który kupić :) Jego rozmiar ma swoje plusy , wystarczy trzy ruchy i policzek mamy gotowy. Włoski są delikatne, nabierają małą ilość różu, raczej nie zrobimy sobie nim krzywdy. Można nim dość dobrze rozetrzeć krawędzie np pomiędzy różem a bronzerem.

Wykonanie: Jego wygląd przypomina pędzelki z Hakuro. Włosie jest miękkie o zróżnicowanej długości dzięki czemu nakładając róż nie robimy plamy na policzku.


Na dziś to wszystko, niebawem pojawi się kolejna część - na temat pędzli do oczu.

Jak zwykle zapraszam na INSTA :)

Dobranoc :)